Statystyka

poniedziałek, 28 października 2013

#149. Ktokolwiek

Usiądź obok mnie i niech będzie jak kiedyś. Tęsknię, ale wiem, że będę cierpieć do ostatniego oddechu. Ciebie już nie ma, a ja powoli umieram.

Umierają moje emocje. Powoli nie mam siły, by się uśmiechnąć. Wymuszam każdy ruch, nawet grymas na twarzy. Jest mi ciężko, skarbie.


Umiera moja wrażliwość. Nie płaczę. Nie mam łez, nie mam sił. I odwagi, by uronić choć jedną łzę. Nie ma Ciebie. Będę trwała, dopóki los mi Ciebie nie odda. Wiem, że się nie doczekam.


Umierają moje myśli. One nadal są skierowane ku Tobie. Ku niebu. Ku aniołom, którzy właśnie ścielą Tobie posłanie. Śpij, królewiczu. A ja wciąż będę tęsknić.


Umiera moja nadzieja. Tak naprawdę ona już dawno mnie opuściła. Nie miałam siły, by marzyć. I nie będę miała. Dopóki się nie spotkamy.


Umiera moja wiara w Boga. Tak, powoli przestaję być taką chrześcijanką, jak kiedyś. Ale te myśli są uzasadnione.


Umiera moje ciało. Zaraz będę przy Tobie. Już nikt Ciebie mi nie odbierze.



Nie ma nas tu, na ziemi. A właśnie na niej, w maleńkiej angielskiej miejscowości zaczęła się nasza historia.


Poznaliśmy się równie niesamowicie, jak trwaliśmy te pięć lat znajomości. Tylko pięć lat ...

Pamiętam, jak szłam do babci opowiedzieć jej, jak minął mi tydzień. Idąc drogą dedukcji był to piątek. Przechodziłam przez park, kiedy nagle zaczął padać deszcz. Padać? On lał, a nie padał. Szybko schroniłam się pod największym z drzew rosnących w tym ogrodzie miejskim. Usiadłam, oparłam się o wielki pień tego kasztanowca i wyjęłam z torby MP4. Założyłam słuchawki i zaczęłam wpatrywać się w spadające z nieba krople wody. Trwałam tam jakiś czas. Może jakieś dziesięć minut, gdyż trzy piosenki z mojej listy numer jeden zdążyły zabrzmieć w słuchawkach. Ulewa powoli przestawała straszyć mieszkańców naszej mieściny swym ogromem. A ja siedziałam sobie bezpieczna i sucha. Postanowiłam wstać i w końcu dotrzeć do mojej kochanej Buni. Już miałam wyłonić się spod korony wielkiego parasola, kiedy ktoś złapał mnie za ramię. Wystraszyłam się. Myślałam, że tylko ja jestem tak wspaniałomyślna i schroniłam się pod tym kasztanowcem. A tu nie. Odwróciłam się i moim oczom ukazał się bardzo przystojny chłopak. Chciałam się odezwać, ale to on pierwszy zabrał głos.





I uwaga! Napisałam ten kawałek imagina. A co dalej? I tutaj zaczyna się zabawa. 
Część 1. Wymyślcie, jak poznali się [T.I.] i któryś z chłopców, Wasz ulubieniec. A ja, wedle wybranej propozycji dokończę tego one shoota :)

EDIT: Jest kolejny kawałek. Kontynuujemy zabawę! 
Część 2. Co powiedział ów chłopak? Co robili później tego samego dnia? I tyle - będzie jeszcze na pewno część 3! :)
I uwaga! Kiedy pisałam ktokolwiek, chodziło mi o to, że nie będę pisała tutaj, o kim jest ten imagin. Każda z Was może wstawić tam swojego ulubieńca :)

Zadowolone? Mam nadzieję, że tak :) Więc ... DO DZIEŁA :D


D. xx

17 komentarzy:

  1. Poznali się na obozie letnim i potem się okazalo ze mieszkają w tym samym mieście : ) haha nwm : D albo poznali się w szkole kiedy [T.I] się przeprowadziła i byla nowa uczennica takie pierwsze mi przyszło do głowy : D

    OdpowiedzUsuń
  2. Poznali sie w parku pod drzewem podczas deszczu, ktory trwal bardzo dlugo i zdazyli sie wtedy razem poznac i okazalo sie ze maja takie same zainteresowani . Moglo by byc z harrym, plissssssss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł, ale niekoniecznie musi to być Harry. Może Liam?
      Pozdrawiam LouLou

      Usuń
  3. Wymysl sama koniec pleas ale zeby byl.jakis dlugi i emeocjonalny i pleas z niallem pleas pleas :*:*:* xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Może być Niall ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech bedzie z Lou
    T.i idzie ulicą i nagle zaczyna padac coraz mocniej i mocniej więc chowa się pod duże drzewo (w tym samym czasie) Lou chowa się pod tym samym drzewem ale z drugiej strony.Kiedy przestaje padać wychodząc spod drzewa wpadająna siebie. Louis chciałby się dowiedzieć jak T.i sięnazywa skąd jest itd ale kiedy zadaje jej pytanie T.i rzuca tylko "Nic nie dzieje się przypadkiem" i tak przez jakiś czas myślą o sobie zastanawiają się; T.I nad tym co by bylo gdyby z nim porozmawiala a Lou nad tym co mu powiedziala. Wtedy komponują piosenkę która się im przyśni każdy osobno ale jednak taką samą. I po jakims czasie znów na siebie wpadają. Moze cos takiego, być może ktoś się zorientuje jaki serial mialam na mysli ; ) po za tym TEN serial może dać wiele ciekawych inspiracji wg mnie Mam nadzieje ze ci sie spodoba <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysl, a to nie czasem z Violetty ;-)

      Usuń
    2. Spostrzegawcza jesteś ; ) to fajnie. czy tylko ja to oglądam..?

      Usuń
    3. Fajny pomysł wykorzystaj to dalej ( : proszę

      Usuń
  6. Huehuehue fajny blog. Będę wpadać częściej ;d
    Zapraszam do mnie http://la-vie-est-cruelle.blogspot.com/ ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech bedzie o tym, ze sie nie lubili jakos, klocili i oglolnie nicich nie laczylo, a potem los ich do siebie zbliżyl i okazali sie ze nie musza sie klocic bo sie lubia i noe sa tacyzli proszeeee, a wg cudownie sie zapowiada nie wazne oczym hy byl :))) prosze z liamem dawno nie bylo :c

    OdpowiedzUsuń
  8. On będzie chciał T.I. zapytac o imie skąd jest itd o wszystko ale ona mu przerwie i powie NIC NIE DZIEJE SIE PRZYPADKIEM. I tego dnia beda mysleli i sobie ona o tym co by bylo gdyby mu dala skonczyc i odpowiedziala a on nad sensem tego co mu powiedziala ; ))

    OdpowiedzUsuń
  9. Może lepiej będzie kiedy miłość skończy się szczęśliwie :) Bo cierpienia to ...

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K