Statystyka

poniedziałek, 31 grudnia 2012

# 58. Niall.


Patrzyłam na niego szeroko otwartymi oczami. Dobrze wiedział że nie potrafię, ale jednak chciał mnie przekonać.
-Zjedz to.- powiedział lekko zdenerwowany.
-Nie.- odpowiedziałam stanowczo.
-Nie rozumiesz że się o ciebie martwię?! Żryj to!- krzyczał.
Rozpłakałam się i osunęłam na podłogę. Zakryłam twarz dłońmi. On przykucnął przede mną.
-Proszę...- powiedział i podał mi talerz z kanapką. Była zabawna. Miała ułożoną buźkę z warzyw. Plasterki ogórka jako oczy, półkole z pomidora jako uśmiech. Uśmiechnęłam się a Niall wytarł mi łzy. Ujął moją twarz w dłonie i powiedział:
-Zrób to dla mnie... Dla siebie i dla chłopców.
Zjadłam tą kanapkę. Jednak potrafiłam... Niall wziął mnie na ręce i położył na sofie. Uszczelnił mnie kocem.
-Co ty robisz?- spytałam zdziwiona.
-Nie chcę żebyś zwróciła tą kanapkę.
Patrzyłam w jego duże, niebieskie oczy. Widać było że się stara.
-Na kolację zjesz naleśnika.
Spojrzałam na niego przerażona.
* * *

Siedziałam przed telewizorem. Usłyszałam jak ktoś wchodzi do domu. To był Harry. Zachlany jak świnia.
-Styles ty żulu! Patrz jak wyglądasz!- krzyknęłam.- Wypad z domu!
Zachwiany podszedł do mnie i powiedział:
-Kochana... Powiem ci że... Ja to mógłbym prezydentem zostać. Patrząc na to jakie, rewolucje mógłbym zdziałać!
-Ty już zrewolucjonizowałeś. Zeszczałeś się w gacie.- powiedział Niall wychodząc z kuchni.
-Trzeba zawołać Louisa. Niech zrobi z nim porządek. Louis!
Chłopak zszedł na dół i pomógł Harremu wyjść na piętro.
Niall popatrzył na mnie i spytał:
-Idziemy na gofry?
Spojrzałam na niego zdziwiona.
-Okej. Ty będziesz jadł, a ja będę patrzeć.- odpowiedziałam.
-Ty też zjesz.
Wyszliśmy z domu.
-Chcesz na barana?- spytał.
-Niall ja umiem chodzić. Ale dobra, chcę.- roześmiałam się.

Zjedliśmy gofry i siedzieliśmy na ławce w parku.
-Zaraz puszczę pawia.- powiedziałam zamulona bitą śmietaną.
Popatrzył na mnie ze strachem w oczach.
-Nie! Nie możesz, już jesteś tak blisko. Wyjdziesz z tego, obiecuję ci.- powiedział i przytulił mnie.
-Niall.. Po prostu połączenie bitej śmietany z ogórkami kiszonymi to nie był dobry pomysł.
-Co z tego.. I tak pokonamy tą całą anoreksje.
Spojrzał w moje brązowe oczy i pocałował mnie.

_______
Hej Kochani ♥ Miałam w prawdzie dodać po sylwestrze, ale mam szlaban na neta (niegrzeczna ja ;D) i bałam się że zawale .A dzisiaj nie ma rodziców i brat podłączył. Co do imaginu taki tam niewypał xd Ale chciałam żeby był taki jeden temat przewodni a nie pisać o byle czym ;D 
Domi mam nadzieję że to czytasz, nie mogłam Cię na GG złapać ;/ 


Macie jakieś plany na sylwestra ? :)
...~~Osha





niedziela, 30 grudnia 2012

:) .

Cześć kochani !
Często przeglądając komentarze od Was, spotykamy takie przypadki, że ktoś błędnie myśli, że ten blog prowadzi tylko 1 osoba. To jest trochę irytujące, a zarazem smutne.Ten blog prowadzą 4 osoby. Praca każdej redaktorki jest tu niezwykle potrzebna. Staramy się zaspokajać Wasze potrzeby, a Wy, myśląc, że jest tu tylko jedna osoba trochę Nas ranicie.
Ja, Dominika wpadłam na pomysł założenia tego bloga i jestem z Wami od samego początku, od sierpnia.
Aga pomaga mi od założenia bloga, czyli tak jak ja, jest z Wami od początku.
Ja, Gośka i Oliwia doszłyśmy do załogi dobry tydzień temu.

Pamiętajcie !

Po prostu musiałyśmy o tym napisać, bo to smutne. Amen :)


Dominika 
Gosia

sobota, 29 grudnia 2012

# 57. Harry

Harry bardzo cię kochał . ale ty nie byłaś jedyną kobietą w jego życiu . którą tak bardzo kochał . Była jeszcze Lux . Kochał ją tak bardzo jak ciebie . Lux była częstym gościem w waszym domu . zostawała na całe popołudnia . czasem zostawała , także na noc . gdy jej mama miała jakąś imprezę lub coś innego . Tobie to nie przeszkadzało . mała Lux była taka słodka . Pewnego dnia mama Lux musiała zostać w pracy na noc . nikt nie miał kto się nią zająć . Harry oczywiście jako jej wujek chciał się nią zaopiekować . została na noc . Ty nie miałaś nic przeciwko aby mała została u was na noc . Zbliżał się wtedy wieczór . w lodówce świeciły pustki i musiałaś iść po coś do sklepu . aby zrobić kolacje . poszłaś do pokoju gdzie Lux bawiła się zabawkami z Harrym :
- Lux . gdzie jesteś .? - spytałaś szukając jej
Mała odpowiedziała ci śmiechem . bo razem z Harrym bawiła się w chowanego . Razem schowali się przed tobą w szafie . słyszałaś jak Harry cicho mówi do Lux :
- Cicho . bo jak [T.I] nas znajdzie to ..... - mówił
Nagle ty mu przerwałaś otwierając drzwi od szafy :
- Co będzie jak was znajdę .? - powiedziałaś uśmiechając się
- Yyyy . nic skarbie - powiedział Harry
Ty szybko wzięłaś Lux na ręce mówiąc do niej :
- Pójdziemy do sklepu po coś na kolację . zostawimy Harrego w domu i pójdziemy same czy weźmiemy tego łobuza .? - spytałaś
Lux nie zdążyła odpowiedzieć . bo Harry wziął was obydwie i rzucił się z wami na łóżko :
- Ja jestem łobuzem .? - spytał się was
- Tak jesteś .! - odpowiedziałaś mu
- Nie ma mowy idę z wami . zabrakło bananów i innych owoców .! - powiedział uśmiechając się i obdarowując cię buziakiem . Lux patrzyła się na was . jakbyście robili coś dziwnego :
- Harry co ty robisz . Lux się patrzy .! - powiedziałaś
- Mała jest nie zrozumie .! - odpowiedział
W końcu musieliście iść do supermarketu po coś do zjedzenia . W supermarkecie wzięłaś to co najważniejsze . aby zrobić kolację . wzięłaś także banany dla Harrego . Na chwile spuściłaś oczy z Lux i Harrego a oni jak zwykle musieli coś zbroić . Całą skrzynkę z mandarynkami przewrócili na ziemie . po całej podłodze walały się mandarynki . Mandarynki . Mandarynki wszędzie . Harry wszystko zwalił na Lux oczywiście . aby nie dostać od ciebie :
- Lux co zrobiłaś .?!
Po tym wszystkim chciałaś już iść do domu .Chciałaś ich zostawić . tak po prostu ;D . Musieli wszystko posprzątać . W domu zaczęłaś robić kolację . Na kolację było spaghetti . przy posiłku Harry i Lux znowu zaczęli broić . zjedli trochę a całą resztę rzucali w siebie no i oczywiście w ciebie . Makaron z sosem był wszędzie . Na włosach . na ubraniach . na podłodze i na meblach kuchennych :
- Lux co zrobiłaś .?! - mówił Harry uśmiechając się
- Harry zero . no wiesz . przez miesiąc . słyszysz - powiedziałaś do Harrego
- Ja idę obejrzeć telewizję a wy w tym czasie macie wszystko posprzątać . zrozumiano .? - powiedziałaś
Harry tylko pokiwał głową i pomarudził pod nosem . ty wzięłaś Lux do pokoju . aby coś obejrzeć :
- Ej . a co ze mną powiedziałaś że my mamy posprzątać a nie tylko ja - mówił Harry
- Sam powiedziałeś wcześniej że Lux nie rozumie całowania się . to pewnie też nie rozumie że trzeba posprzątać - odpowiedziałaś po czym poszłaś pooglądać z małą telewizję
Harry gdy tylko skończył sprzątać . poszedł do was . do salonu . aby odpocząć :
- Chodźmy . trzeba się wykąpać - powiedziałaś do Lux
- To ja pójdę pościelić łóżko - powiedział Harry
Podczas . gdy Lux się kąpała . Harry poszedł pościelić łóżko dla ciebie noi Lux . Po kąpieli ułożyliście ją do snu . spała tak słodko . w pewnym momencie Harry złapał cię w tali i powiedział :
- Śliczna prawda .? - spytał
- Tak jest słodka . chodźmy my też spać .! - odpowiedziałaś
- A może pooglądamy jeszcze telewizję .? - spytał Harry
- Tak chodźmy .! - odpowiedziałaś z uśmiechem na twarzy
Razem poszliście obejrzeć coś w telewizji . Około godziny 22:00 przyszła do was Lux . nie mogła zasnąć i nudziła się w swoim łóżeczku . Harry nie miał nic przeciwko aby z wami oglądała filmy . Resztę wieczora spędziliście wszyscy razem wtuleni w siebie i oglądając filmy .



Hej . mam do was pytanie z propozycją . Chcielibyśmy przeczytać mój . specjalny imagin o Harrym . dla was . podzielony na 2 części .? 1 część pojawiła by się 8 stycznia . a druga część następnego dnia . Proszę o komentarze z odpowiedzią .! :)


                                                                                                         Gosia .! ♥

środa, 26 grudnia 2012

Liebster Award

Dostałyśmy kolejne dwie nominacje do Liebster Award.

Pierwsza jest od : http://imaginy-forever-young-directioner.blogspot.com/

1 . Jak na  imię masz  ?
Agnieszka
2.Ulu członek 1D ?
1D to 5 wspaniałych chłopców, ale ulubiony? LOUIS ♥
3.Twoje marzenie ?
Wyjechać do Londynu.
4.Wymarzona praca ?
Nigdy nad tym nie myślałam. Chyba taka sprawiająca przyjemność i z dobrym zarobkiem.
5.Styl którego chłopaka z 1D naj ?
Wszystkich, ale u mnie wyróżnia się Zayn. Lubię bejsbolówki.
6.Ulu piosenka ?
1D? Na pewno Irresistibly, TDKAU, Back for you, itp.
7.Od jak dawna Directioner ?
Luty / Marzec.
8.Co sądzisz o moim blogu  ?
Jest super. Z przyjemnością czytam twoje imaginy. Proszę więcej z Louisem :)
9.Co sądzisz o Larrym ?
Mój ulubiony bromance. Nic więcej. To dobrzy przyjaciele i wkurza mnie jak ktoś mówi inaczej.
10.Hejtujesz którąś z dziewczyn chłopaków ?
Do El, Danielle i Perrie nic nie mam. Lubię je. Nie jestem za Taylor, ale nie aż tak, żeby mówić nie wiadomo co.
11.Dlaczego warto być w rodzinie Directioners ?
 To niesamowita rodzinka :) Nie wiem jak to opisać, ale naprawdę warto.

Kolejna od : http://foreverloveonedirection1d.blogspot.com

1. Jak masz na imie?
Agnieszka :)
2. Ulubiony bromance?
Larry
3. Ulubieniec z 1D?
Louis
4. Ulubiona piosenka 1D?
Irresistibly, TDKAU, Back for you, itp.
5. Danielle, Pierre, Eleanor czy Taylor?
pierwsze trzy
6. UAN czy TMH?
TMH
7. Co robisz w wolnym czasie?
Piszę imaginy, czytam książki, słucham muzyki ...
8. Wolisz dzień czy noc?
Wieczór
9. Masz jakieś fobie?
Chyba żadnych. Mam jakieś tam lęki, jak każdy, ale fobii nie.
10. Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 10 lat?
Trudno powiedzieć. Zobaczymy za 10 lat :)
11. Co dostałaś pod choinkę?
Bluzkę, spodnie i bransoletkę + słodycze !!!

Nominuję :

1. http://imaginy-one-direction-fans.blogspot.com
2. http://welcome-in-tomlinsons-house.blogspot.com/
3. http://larry-dreams.blogspot.com/  ♥
4. http://onedirectionblogstylesowa.blogspot.com/
5. http://imaginefordirectioners.blogspot.com/
6. http://psychicaldirectioners.blogspot.com/
7. http://69horanowa.blogspot.com
8. http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
9. http://story-of-one-directioon.blogspot.com/
10. http://wyznani.blogspot.com/
11. http://xxstereoheartsxx.blogspot.com/


Pytania :

1. Twoje imię to?
2. Zaglądasz na mojego bloga?
3. Chciałabyś obejrzeć film lub przeczytać książkę o 1D?
4. Długo prowadzisz bloga?
5. Ile masz tych blogów?
6. Co według ciebie jest najcenniejsze w życiu?
7. Ulubieniec z 1D?
8. Co byś wybrała : być tylko przyjaciółką 1D, czy narzeczoną Zayna?
9. Ziall czy Larry?
10. Wolisz Wigilię i Boże Narodzenie czy Sylwester?
11. Wpadniesz na mojego bloga? *_*


~Agnieszka

wtorek, 25 grudnia 2012

# 56. Harry

Hej, mam na imię [T.I]. [T.I] Tomlinson. Moja mama zmarła przy porodzie. Wychowuje mnie tata - Louis Tomlinson. Trudno mi powiedzieć, czy za nią tęsknię, bo w ogóle się nie znałyśmy, a tata o niej nie wspomina. Czasami bardzo chciałabym móc jej o wszystkim powiedzieć. Wiedziałabym, że mnie zrozumie. Oczywiście, tacie też mogłam się wygadać, ale on jest facetem i niektórych spraw nie rozumie. Tak jak to było kilka miesięcy temu, gdy znalazłam się na zakręcie życia.

***


 Ludzie mogliby powiedzieć, że mam wszystko. Sławnego tatusia, który daje mi kasę na wszystko i na wszystko pozwala. Wspaniałych, oddanych przyjaciół. I przede wszystkim wielką, szczęśliwą miłość. A prawda jest taka, że mam ograniczone godziny wychodzenia, kilka funtów kieszonkowego na tydzień, jedną, ale za to wspaniałą przyjaciółkę i brak chłopaka. Jest jeden, ale Luiza - przyjaciółka - mówi, że on jest dla mnie nie odpowiedni. " Za stary" jak to ciągle powtarza. Ale on nie jest taki jak moi rówieśnicy. Jest dojrzalszy, mądrzejszy i nadal jest singlem. Co z tego, że jest kumplem mojego ojca i jest ode mnie 2 razy starszy? Ja go kocham, nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niego, ale dla niego to nic. Wie o wszystkim, ale nic to dla niego nie znaczy.
 - Cześć, młoda. Jest ojciec? - wyrwał mnie z zamyślenia jego głos. Obejrzałam się i go zobaczyłam. To niesamowite, że jeszcze 18 lat temu był dokładnie w moim wieku. Gdy pomyślę o jego loczkach, które widziałam na starych zdjęciach. Gdybym urodziła się przynajmniej 15 lat wcześniej, moglibyśmy być teraz razem. Mogłabym stać dumnie u jego boku jako jego żona i matka jego dzieci. Moglibyśmy być razem szczęśliwi. Moglibyśmy ...
 - Czyli nie trafiłem w porę? - ponowił pytanie, gdy nie uzyskał odpowiedzi ode mnie.
 - Nie, nie ma go. Jest na swojej kolejnej randce. - odpowiedziałam, odkładając na stolik książkę, którą "czytałam". Wstałam z kanapy i podeszłam do mężczyzny. - Jesteśmy całkiem sami.
 - A nie wiesz, o której wróci? - zapytał Styles, odchodząc na odległość kilku kroków. Miałam ochotę wykrzyczeć mu w twarz : A co mnie to obchodzi?! Nie jestem jego sekretarką! To ty mnie interesujesz, a teraz jesteśmy sami, mógłbyś coś z tym zrobić! Nie traktuj mnie jak powietrze, bo nim nie jestem! ale zamiast tego zdołałam się opanować i zaatakowałam z innej strony :
 - Dlaczego to robisz? - spytałam, oglądając się na boki.
 - Co takiego? - powtórzył, jakby nie wiedział o czym mówię.
 - Dlaczego mnie odtrącasz?! Za każdym razem jak cię dotknę, czuję jak twoje ciało sztywnieje jak kamień. Wiesz, jak to boli?
 - [T.I], musisz znowu poruszać ten temat? Przecież wiesz, że to nie ma sensu, bo ...
 - Bo co?! - przerwałam mu rozwścieczona już jego gadką - Bo jesteś 2 razy starszy, bo przyjaźnisz się z moim ojcem, bo mógłbyś być moim ojcem?! Dla mnie to nic nie znaczy : ani różnica wieku, ani cokolwiek innego. Chcę tylko ciebie - zakończyłam dramatycznie.
 - Nie, nie możemy - odparł i wyszedł tak szybko jak się pojawił. A ja rzuciłam się na podłogę i zaczęłam płakać.

***

 Kilka dni później odbywał się koncert z okazji 20 - lecia istnienia One Direction. Wielkie wydarzenie muzyczne, na które były zaproszone największe gwiazdy naszych czasów. Po kilku godzinach śpiewania odbywała się impreza tylko w gronie najbliższych osób. Plus był taki, że była ona w naszym domu, więc w każdym momencie mogłam pójść do swojego pokoju, wymówiwszy się uprzednio zmęczeniem. Ale najpierw musiałam doprowadzić do końca jedną sprawę. Czujnie obserwowałam Harry'ego i widziałam, że nie stronił od alkoholu. W pewnym momencie podeszłam do niego i zaczęliśmy tańczyć. Styles się do mnie przytulał, szeptał do ucha czułe słówka. Wiedziałam, że to tylko sprawa wypitej wódki, ale w tamtej chwili mi to nie przeszkadzało. I tak, nie wiedząc kiedy, wylądowaliśmy w moim pokoju.
 Gdy następnego dnia się obudziłam, od razu chciałam się upewnić, czy mi się to nie śniło. Ale nie, obok mnie leżał Hazz. Spał, a ja mu się przypatrywałam chcąc nacieszyć oczy jego widokiem. Jednak, gdy się obudził i zdał sprawę z zaistniałej sytuacji moje nastawienie uległo zmianie.
 - O cholera - powiedział tylko. Wstał z łóżka i zaczął się w pośpiechu ubierać. A gdy zdałam sobie sprawęz tego, co robi, przemówiłam :
 - Dlaczego kolejny raz to robisz? Przecież spędziliśmy razem noc. Nic to dla ciebie nie znaczy? Myślałam, że się zmienisz, że ...
 - Że co? - przerwał mi - Że się w tobie zakocham? Czy ty czasem myślisz, zanim coś powiesz? Byliśmy pijani i tyle. Popełniliśmy błąd, który nigdy nie powinien mieć miejca. - zbierał się do wyjścia, więc desperacko chwyciłam się ostatniej myśli.
 - Chyba nie chcesz, żeby ta informacja wyszła na światło dzienne?
 - Słucham? Czy ty próbujesz mnie szantażować? - spojrzał na mnie bez cienia strachu w oczach i wyszedł.
 - Gratulacje. To ostatnie mogłaś sobie darować - powiedziałam do siebie.

***

 Kolejne tygodnie mijały jakby nic się nie stało. Dla wszystkich oprócz mnie, bo wszystko wskazywało na to, że jestem w ciąży. I za cholerę nie wiem co z tym faktem zrobić. Na pewno nie usunę. Zawsze byłam przeciwko aborcji, przecież to morderstwo. Pewne jest to, że prędzej czy później wszyscy się dowiedzą. A najszybciej mój ojciec. Na szczęście był w dobrym humorze, więc musiałam wykorzystać taką okazję.
 - Tatku? - zaczęłam, stając w drzwiach kuchni i nerwowo obciągając za długi już sweter.
 - Co się stało? - zapytał.
 - Dlaczego myślisz, że coś się stało?
 - Bo zawsze, gdy mówisz do mnie per tatku coś ode mnie chcesz. Czy tym razem jest inaczej?
 - Poniekąd nie. Chcę tylko rozmowy. - usiadłam przy stole naprzeciwko niego - Tylko nie wiem, jak mam ci to powiedzieć.
 - Najlepiej prosto z mostu.
 - No dobrze. Jestem w ciąży.
 I potem wytłumaczyłam mu wszystko. Nie mogłam mu powiedzieć prawdy, więc gdy zapytał kto jest ojcem dziecka powiedziałam, że jakiś chłopak z dyskoteki, z którym nie mam kontaktu. Wtedy tata mnie przytulił i powiedział, że ze wszystkim sobie poradzimy. Pożałowałam moich kłamstw, ale chciałam uniknąć tego co byłby nieuniknione, gdy by dowiedział się prawdy. Wściekłość przesłoniłaby mu świat. Zrobiłby wszystko czego naprawdę chciałam uniknąć. Za to nie mogłam uniknąć rozmowy z Harry'm. Napisałam do niego esemesa z taty telefonu prosząc go o spotkanie. Kilka minut później siedziałam już w kawiarence. Wybrałam to miejsce w nadziei, że mogę tutaj nie urządzi awantury. Gdy tylko przyszedł i zauważył mnie zamiast Louisa, chciał się odwrócić i odejść, ale chyba również do niego dotarło, że potrzebna nam jest rozmowa.
 - Czego znowu chcesz? - spytał, siadając przy stoliku.
 - Uuu - przeciągnęłam - Żadnego "witaj, skarbie"?
 - Nie przeginaj - warknął - Mów, o co ci chodzi?
 - O nic mi nie chodzi. Chciałam cię tylko poinformować o jednej banalnej wprost rzeczy - mówiłam, uważnie się mu przyglądając.
 - No, o czym? - zniecierpliwił się.
 - O tym, że jestem w ciąży - wyrzuciłam z siebie. Styles zerwał się na równe nogi, ale zaraz się opanował zdając sobie sprawę z tego, że wokół siedzą ludzie.
 - Chyba sobie żartujesz! - zawołał - Może jeszcze powiesz, że moje?!
 - A niby czyje? Świętego Mikołaja? Byłeś moim pierwszym facetem, czy tego chcesz czy nie - dodałam, przygotowawszy się uprzednio do kontrataku z jego strony.
 Hazz pobladł, ale nadal nie mógł w to uwierzyć. Powiedział tylko :
 - Nie wierzę ci.
 Wstał i wyszedł. Wypiłam do końca sok pomarańczowy i poszłam do domu.



 Popełniłam kolejny błąd. Jak się można łatwo domyślić, po wczorajszym wszystkie wieści trafiły do gazet. Ojciec był wściekły, ponieważ dopuściłam się kłamstwa wobec niego. Był wściekły również na Hazzę. Niestety byłam świadkiem ich kłótni. Stałam w drzwiach kuchni tak, że nie mogli mnie zobaczyć, a ja słyszałam każde ich słowo.
 - Jak mogłeś do tego dopuścić?! - krzyczał tata - Przecież wiedziałeś, że ona coś do ciebie czuje. Nawet ja to widziałem, chociaż mi o tym nie mówiła.
 - Co ja niby mogłem zrobić? Byliśmy pijani i nie wiedziałem co się dzieje!
 - A trochę za późno zdałeś sobie z tego sprawę - powiedział już nie ze złością, ale po prostu ze smutkiem. Ze smutkiem, ponieważ właśnie stracił przyjaciela i nie może ufać nawet własnej córce.

***

Po tamtej rozmowie ślad po Harry'm zaginął. Jedni mówili, że wyjechał gdzieś na drugi koniec świata, inni, że nadal jest w Londynie i praktycznie możemy go spotkać za zakrętem. Ja przeprowadziłam się do przyjaciółki, żeby dać czas ojcu. Nim się obejrzałam minęło 9 miesięcy i wylądowałam w szpitalu, gdzie urodziłam zdrowego chłopczyka. Leżałam tam przez kilka dni, a wszyscy - Liam, Danielle, Niall i jego żona, Zayn i Perrie - mnie odwiedzali. Również ojciec przychodził. Któregoś poranka, dzień przed wypisem, Gdy byli u mnie w komplecie, Niall powiedział coś, co nas wszystkich wprawiło w osłupienie.
 - Już mu rosną loczki, jak u Hazzy.
 Pierwszy raz od dawna ktoś wypowiedział przy mnie jego imię. Odwróciłam głowę w nadziei, że włosy opadną mi na twarz zakrywając ją, ale zapomniałam, że miałam je spięte klamrą. Opuścili mój pokój, opieprzając Nialla po cichu. Najgorsze, a może najlepsze było to, że miał rację.

***

 Kolejny dzień. Opuszczam szpital. Wraz ze spakowaną torbą i z synkiem na rękach wychodzę z sali i wpadam na ... Harry'ego. Patrzę na niego szeroko otwartymi oczami, a on łapie mnie za rękę i wciąga z powrotem do pokoju.
 - Przepraszam -  mówi na wstępie - Przez ten czas, w którym byliśmy osobno dotarło do mnie, że nie powinienem był cię tak zostawiać. Nawet jeśli nie możemy być nikim więcej niż przyjaciółmi, powinienem zapewnić małemu godne jego warunki wychowania. Zrobię wszystko, aby nasz syn był szczęśliwy. Wybaczysz mi?
 Nie odpowiedziałam, tylko go przytuliłam. Bardzo chciałam, żeby to się wydarzyło. Ale marzenia okazały się rzeczywistością. Bardzo szczęśliwą. Los może nas zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie.

_______________________________________________________

I jest mój imagin. Pisałam wcześniej, że będzie on o Larry'm, ale bardziej dotyczy samego Harry'ego. Chcę zobaczyć pod tym imaginem chociaż z 5 komentarzy. Napiszcie kilka słów, bo jest to dla mnie znak, że ktoś czyta, a jak widzę zero komentarzy, to myślę, że to jest bez sensu.


Do następnego.

~Agnieszka

poniedziałek, 24 grudnia 2012

It's time for me ♥

Happy birthday to Lou
Happy birthday to Lou
Happy birthday Dear Louis
Happy birthday to you

 Ach, nadszedł ten niezwykły dzień - 24 grudnia. Dla nas - Directioners -  to przede wszystkim urodziny Lou, ale to także Wigilia Bożego Narodzenia, z okazji której życzę wam wszystkiego co najlepsze.



  Również, jak wspominałam, urodziny Lou są powodem do świętowania. Wszystkiego naj, skarbie. I nie zapomnijcie zrobić wszystkiego co nakazuje nam bycie Directioners:

-Nosić paski
-Jeść marchewki
-Mówić do każdego "fistaszek"
-Być pyskata, elegancka
-Mówić z brytyjskim akcentem
-Pisać na tt #happybirthdaylouis
-Napisać "BooBear" na nadgarstku







 Do następnego imagina, który - mogę to zdradzić -  będzie o Larry'm.

 Komentujcie, fistaszki :)


~Agnieszka

Imagin świąteczny .! ♥

Święta . Czas spędzamy z rodziną i przyjaciółmi . Prezenty . Choinki . Wigilijne potrawy . Ta świąteczna atmosfera . Nikt się nie kłóci . spory idą w zapomnienie . Ty i Harry od 2 lat . spędzacie każde święta razem . Ubieracie choinkę . kupujecie prezenty . bawicie się na dworze . rzucacie się śnieżkami . lepicie bałwana . Wszystko przygotowujecie razem :
- Harry . co jeszcze trzeba kupić . żebym nie zapomniała .? - pytasz Harrego
 - W sklepie się pomyśli . chodź na dwór . a jak przyjdziemy ubierzemy choinkę .! - mówił uśmiechnięty
 - Dobrze .! - powiedziałaś idąc się szykować
Po wyjściu Harry nie mógł wytrzymać i szybko rzucił cię śnieżką . Ocierając się ze śniegu . patrzyłaś jak Harry szybko ucieka . żeby nie widzieć twojej złości :
- I tak cię złapie . prędzej czy później .! - krzyczałaś
- To ja wole później .! - powiedział uśmiechając się
 Szybko wzięłaś ulepiłaś dużą śnieżkę i pobiegłaś w stronę Hazzy . Schowałaś się za choinkami i patrzyłaś czy Harry wyjdzie w końcu z kryjówki . Harry w końcu wyszedł a ty powoli zbliżając się do niego . rzuciłaś mu śnieżką w twarz :
- Haa .! - krzyknęłaś
- Poczekaj tylko cię złapie .! - powiedział Harry wycierając z twarzy śnieg
Rzucaliście się z godzinę . Cali przemoknięci nadal nie ustępowaliście . Rzucaliście się to ty w niego . to on w ciebie . cała zabawa trwała bardzo długo . Coraz bardziej zaczynało brakować śniegu . W pewnej chwili poślizgnęłaś się na lodzie . Harry szybko podbiegł do ciebie . aby cię podnieść :
- Nic ci nie jest .? - spytał
- Nie .! - odpowiedziałaś rzucając mu śnieżką w twarz
- Dobra może koniec zabawy . cały przemokłem ! - powiedział
- Ok . fajnie że się poddajesz .! - uśmiechnęłaś się
- Ja .? To ty .! Dobra chodź zrobimy sobie coś ciepłego do picia i ubierzemy choinkę .! - powiedział
 Oboje przemoknięci i przemarznięci poszliście do domu . Tam Harry zrobił gorącą czekoladę i otuliliście się razem w kocu w salonie na kanapie :
- Jak myślisz co teraz robią inni .? - zapytałaś
- Sam nie wiem . pewnie szykują się do świąt . a my leżymy .! - odpowiedział uśmiechając się
- Pewnie tak . Chodź może ubierzemy tę choinkę .?! - spytałaś
- Ok . chodź .! - odpowiedział
 Ubieranie choinki, także zajęło wam dużo czasu . chciałaś żeby była wyjątkowa . dużo bombek i światełek . Chciałaś żeby świeciła . jak te które ubierałaś w dzieciństwie . Tamte zawsze były cudowne . Efekt końcowy był zadowalający . Choinka świeciła pięknie i było na niej dużo bombek . Uszykowaliście nawet już stół do wigilijnej kolacji . Po zakończeniu pracy . Harry wziął cię na ręce i zaniósł do sypialni na łóżko . Lekko zaczynając cię całować .
Drrrrrrrryń . Drrrrryń .
 - Kurde . zaraz wracam .! - powiedział Harry
 Gdy zszedł po schodach i otworzył drzwi . po całym domu rozległ się głośny krzyk . Po chwili gdy Harry wrócił do sypialni . nie mogłaś wytrzymać ze śmiechu . Harry przyszedł cały w śniegu . od stóp do głowy . Louis . Niall . Liam i Zayn . Eleonor . Perrie i Danielle . przyszli obrzucić go śnieżkami . Przynieśli także zakupy . bo ty i Harry zapomnieliście zrobić . Wszystko było gotowe . oprócz potraw . Dziewczyny szybko wszystko przygotowały a chłopaki sprzątali śnieg . którym obrzucili Harrego . Około godz. 19:00 wszystko było gotowe . wszyscy razem zaczęliście dzielić się opłatkiem . Następnie zjedliście kolację . W końcu nadszedł czas na prezenty . Każdy był zadowolony ze swojego . Te święta spędziliście w miłej atmosferze z przyjaciółmi .
Wesołych świąt Directioner .! ♥

Kochani . dziś wigilia . jutro boże narodzenie . Z tej okazji chcę wam złożyć życzenia . Przede wszystkim spełnienia swoich marzeń . wytrwałości w dążeniu do nich . szczęścia . dużo radości z każdego dnia . zdrowia . Czerpania jak największej radości z życia . Poznania wszystkich naszych mężów .! ;D . Tego co najlepsze w życiu . Nie wątpić w siebie . stawać przed nowymi wyzwaniami . nie bać się życia . Nie dawać innym zwątpić . a w sylwestra pić do rana .! ;D ♥ Po prostu wesołych miśki i szczęśliwego nowego roku  .! ♥



                                                                                                   Gosia .! ♥

                                                                                

niedziela, 23 grudnia 2012

# 55. Wszyscy. Imagin świąteczny.

   Za oknem padał śnieg. Czuć było, że już niedługo święta. Ach, jak ja kocham zapach choinki i  pierników. Ta rodzinna atmosfera to najwspanialsze momenty w całym roku. Nic nie jest lepsze od wspólnego przygotowywania potraw i pakowania prezentów. Nie mówiąc już o młodszym rodzeństwie, z którym właśnie teraz mogę spędzić więcej czasu, gdyż codzienne obowiązki nam na to nie pozwalają. Dzięki nim można poczuć się jak kiedyś, gdy wierzyło się w świętego Mikołaja i jego renifery z Laponii. Wrócić do czasów, gdzie największą radością było wypatrywanie pierwszej gwiazdki. Według tradycji dopiero wtedy wolno usiąść do stołu przykrytego śnieżnobiałym obrusem z siankiem pod spodem. Wspólne czytanie Pisma Świętego. Wspominałam swoje wspaniałe dzieciństwo, ale nie zapomniałam o innych. O dzieciach, które tak naprawdę nie wiedzą co to rodzina i wspólne święta. O dzieciach z domu dziecka.
- Dominika ! Zejdź na dół i pomóż mi spakować prezenty do sierocińca. - usłyszałam głos mamy.
- Już idę. - odparłam. Kochałam pomagać innym i tym razem, jak co roku miałam iść zanieść paczki dla dzieci, które nie wiedzą, co to miłość i bliskość. Nigdy nie dostały od rodziców żadnego prezentu, ani nawet całusa.
 - Musisz iść? - usłyszałam pytanie młodszego braciszka, gdy zbiegłam po schodach - Choć raz zostań z nami przez cały dzień - dodał wnet płaczliwym głosikiem. W innym wypadku bym się zgodziła, ale tym razem przecież nie chodzi o mnie.
 - Muszę - odpowiedziałam - Przez ten czas, kiedy mnie nie będzie pomyśl o tych dzieciaczkach, które ucieszą się na mój widok. O ich wesołych buziach, na których w ten jeden dzień rozkwita uśmiech.
 - Tylko ten jeden ? - nie dowierzał brzdąc.
 - Głównie w ten. Gdy czują się jak inni. Inni, którzy mają rodziców i takiego wspaniałego brata jak ty.
- Jestem wspaniały ? Oki, to możesz iść - roześmiał się Mikołajek.
Uśmiechnęłam się do niego serdecznie, założyłam zielony płaszczyk i moje brązowe kozaczki, odebrałam od mamy karton i wyszłam z domu. Gdy usłyszałam pod stopami skrzypienie śniegu, poczułam się naprawdę szczęśliwa. Może to głupie, ale to właśnie to dawało mi radość. Niesiona jakby na skrzydłach, skierowałam kroki do kumpeli, z którą co roku pomagałyśmy tym małym szkrabom z domu dziecka. Postawiłam karton z zabawkami na schodzie i zadzwoniłam do drzwi. Aga otworzyła mi od razu.
- Hej, Domi. Och, całkiem zapomniałam o naszym wypadzie o maluchów ! Już nie zdążę przyszykować zabawek, ale pójdę zobaczyć do szafki. Mama zawsze kupuje słodyczy na zapas. Wejdź, a ja pójdę ich poszukać - brunetka średniego wzrostu zaprosiła mnie do środka. Dom mojej przyjaciółki urządzony był dość oryginalnie. Ściany zdobiły portrety przodków. Dla Agi, jak i dla mnie najważniejsza była rodzina, więc z takim zapałem chciałyśmy choć troszkę " zastąpić " ją dzieciakom.
Właśnie poprzez bycie z nimi, rozmowy.
- Mam tylko 5 czekolad. Za mało. Obczaj Paulę i Oliwkę, a ja zadzwonię do Gośki - usłyszałam do Agi - Nasza Wielka Piątka musi wziąć sprawę w swoje ręce. Nie możemy tak zostawić tych słodziaków.
- Wielka Piątka ? - roześmiałam się - Oki. Jak się cieszę, że możemy zrobić tak wiele robiąc tak naprawdę niewiele. Ile to musi dla nich znaczyć ..
- Isia, nie gadaj tylko dzwoń - ponagliła mnie kumpela.
- Dobra, dobra.

* perspektywa Nialla *

Przynieś to, przynieś tamto. Nie mogliby mi dać choć chwili spokoju ? Człowiek chce sobie odpocząć po stresującym i napiętym okresie, a oni wyskakują z nowym pomysłem. Jesteśmy sławni - pomóżmy dzieciakom z Domu Dziecka. Dobra, dobra. Do maluszków nic nie mam, ale naprawdę musimy ? Dlaczego my ?
- Niall, zejdź na dół ! - usłyszałem wołanie z dołu. Czyli nie mam wyjścia.
Zszedłszy na dół zastałem tam Hazzę w jakimś kartonie, Louis'a przewracającego stertę pluszaków, Liama zaplątanego w jakiś papier i Zayna w ślicznej czapce mikołajkowej, liczącego słodycze.
- Czyli wszystko przesądzone? - spytałem, mając nadzieję, że to da się jeszcze odkręcić. Jednak na to się nie zanosiło. Chłopacy kazali mi zanieść kartony do samochodu, jako że niby jeszcze nic nie zrobiłem, a potem pojechaliśmy.

* perspektywa Agnieszki *

- Gośka na pewno wpadnie. Obiecała wziąć jakieś stare zabawki po młodszych braciach. A Oliwka i Paula? - zapytałam Dominikę tuż po zatelefonowaniu do Małgośki.
- Mogą, a jakby inaczej? To niesamowite, że możemy im pomóc. Ale moment ... kto nas zawiezie do sierocińca ? Chyba nie masz zamiaru ładować się z tymi wszystkimi rzeczami do autobusu ? - Domi się zmartwiła - Świetnie, po prostu świetnie.
- Oj, damy radę. Przejdziemy się.
- No chyba ty.

* perspektywa Louisa *

" Last Christmas, I give you my heart "
Śpiewaliśmy sobie podczas drogi do Domu Dziecka. Czuło się ta magię świąt. Aż chciało się pomagać każdemu. Staruszce niosącej za ciężką torbę, kobiecie w ciąży, która mordowała się z kilkuletnim dzieckiem. Każdemu. Tylko Niall był do wszystkiego nastawiony sceptycznie. Ale go rozumiem. Nialler to bardzo rodzinny człowiek, smutno mu, że nie może spędzić świąt z rodziną tylko z ... nami.
- Ej, zobaczcie na te dziewczyny ! Pomóżmy im - usłyszałem nagle głos jasnowłosego.
- Niall, przestań. Nie zdążę już się zatrzymać. A po drugie, po co wybrały się w taką szarugę na spacer ?
- Spacer ? Chłopie, one coś niosły ! A mi gadacie, że nie chce nikomu pomagać - Horan się fochnął i odwrócił głowę w stronę szyby, obserwując spadające płatki śniegu.

* perspektywa Dominiki *

Gdy dotarłyśmy na miejsce, byłam totalnie zziajana i wychłodzona . Przywitałyśmy się z panią ... i od razu poszłyśmy do głównego pomieszczenia stanowiący salon zabaw dzieciaków. Ucieszyli się, gdy tylko nas zobaczyli. Podbiegli do nas, a ja nie mogłam się opanować, gdy zaczęli się do nas przytulać i skakać jak szalone.
- Spokój! Bo jeszcze się rozmyślimy i sobie pójdziemy - ostygła ich zapał Aga, a oni zmarkotnieli. - No przecież żartowałam - dodała po chwili śmiejąc się - Przecież byśmy was nie zostawiły. Ale dajcie nam trochę przestrzeni, dobrze?
Odsunęli się, dając nam miejsce do pozostawienia przyniesionych rzeczy, a sekundę potem usłyszałam donośne pukanie do drzwi i radosne głosy w przedpokoju. - Sprawdzę co się dzieje - powiedziała Agnieszka i zostawiła mnie samą. Coś długo nie wracała, więc wystawiłam nos poza drzwi i ujrzałam ... o kurde. Pięciu ładnych kolesi. Zaraz, nie ładnych. Zniewalających, pięknych, cudownych, olśniewających ...
- Isia, zamknij buźkę - powiedziała Paula - bo Ci mucha wleci, skarbie.
- Ale, ale, ja ... - zaczęłam, ale totalnie mnie zatkało. On ... O kurde, ... - Zaklepany !
Dziewczyny spojrzały na mnie jak na idiotkę, a tuż po chwili zniknęłam im z pola widzenia. Poszłam po Agę.
- Aga, co jest grane ? Dlaczego tak długo nie wracałaś ? Oni ?
- Ymyh - mruknęła moja przyjaciółka. Chyba też nie stać było na więcej słów.
- Ale blondyn jest mój !
Aga roześmiała się i wróciłyśmy do reszty.

* perspektywa Nialla *

Dlaczego zawsze ja muszę robić za klauna?! Gdy Simon wpadł na pomysł pomagania, od razu było pewne, że to ja przebiorę się za św. Jedyna pociecha to widok uszczęśliwionych pyszczków tych maluchów. No i może jeszcze ta dziewczyna, która też tutaj jest. Widać, że bardzo poważnie traktuję tę sprawę. Najwyraźniej jest bardzo związana albo z tym miejscem, albo w ogóle z obecnymi tutaj małymi istotami.
- Uwaga kochani. Zaraz odwiedzi nas święty Mikołaj - usłyszałem za drzwi głos wychowawczyni tych małych istot. Nadeszła moja chwila. Idę zrobić z siebie błazna. Amen.
- Ho, ho, ho. - zacząłem siadając na wielkim fotelu, przygotowanym specjalnie dla mnie - Czy są tu grzeczne dzieci ? - Prawie wszystkie dzieciaki, oprócz nieśmiałej dziewczynki siedzącej pod oknem i chłopca niezbyt zainteresowanego wizyta świętego, podniosły rączki. Dzieciaczki i ... Ona.
- Ohoho, widzę, że dziewczynka stojąca z tyłu też nic nie zbroiła. Choć tu do mnie kochaniutka, na kolana do świętego - rzekłem. I tu ją mam. Zaczerwieniła się. Ale podeszła do mnie zostawiając na boku uśmiechnięte koleżanki.
- Jak masz na imię dziecko ? - wyciąganie informacji to pierwszy krok do udanej znajomości. Chyba ...
- D .. Dominika święty Mikołaju - powiedziała dziewczęcym głosikiem i ... wtuliła się w mnie.
- Dobrze Dominisiu, pomożesz staremu świętemu rozdawać prezenty ?
Nic nie odpowiedziała tylko kiwnęła głową.
Zaczęliśmy działać, a mój wzrok ciągle wędrował w kierunku dziewczyny. Nie pomagało to, że powtarzałem sobie w myślach : Skup się na tym, co robisz. To po prostu było silniejsze ode mnie. W Dominice było coś magicznego. Coś co nie pozwalało mi skupić myśli na czymkolwiek innym.
Gdy wszystkie paczki były już rozdane, nie pozostało nam nic innego niż wracać do domu. Zanim to zrobiliśmy, podeszła do mnie Domi. Złapała mnie za rękaw bluzy i odciągnęła na bok.

* perspektywa Dominiki *

 Boże, co mnie do tego skłoniło? Ale podjęłam decyzję. Nie zrezygnuję teraz. Przecież to Niall Horan! Idealny wnuk każdej babci. Zbieram się w sobie, by po chwili powiedzieć :
 - Lubię cię i cieszę się, że dzisiaj tutaj jestem....
- Też Cię lubię, Dominika. Gdy Cię zobaczyłem poczułeś coś na podobę ... kurczę, nie wiem, jak to określić. Jest w Tobie coś bardzo magicznego, i to odróżnia Cię od reszty dziewczyn. Może ... może spędziłabyś tą wigilijną noc ze mną ? Jest już po 20, pewnie i tak nie spieszno Ci do domu.
O kurde, chłopak niezły jest. Pierwszy raz mnie na oczy widzi, a proponuję coś na podobę randki.  Rodzicom i tak powiedziałam, że wrócę dopiero w pierwsze święto, więc bez problemu zgodziłam się na propozycję blondyna.

* perspektywa Agi *

Już po naszym przedstawieniu. Pora zdjąć czerwone szaty i wracać do domu. Do domu, gdy nikt na Ciebie nie czeka, bo wszyscy są niesamowicie zabiegani. Zaczęłam rozmawiać z Pauliną, Oliwią i Gośką. Byleby tylko odwlec czas powrotu do mieszkania.
- Hej dziewczyny - spojrzałam za siebie. Przede mną stał ... Louis. Louis " Tommo " Tomlinson we własnej osobie. Tuż za nim kryli się Harry, Zayn i Liam.
- Cześć chłopcy - uśmiechnęłam się zalotnie. - Idziecie już ?
- Nie. Musimy coś załatwić ... - powiedział Harry.
- To coś związanego z nami ? - zapytałam Oliwia, zdezorientowana tajemniczymi odzywkami chłopców.
- Poniekąd kochanieńka - Harry objął ją ramieniem. - Bo wiesz ... Chciałbym ... chcielibyśmy zaprosić Was na kolację wigilijną w naszym apartamencie.
Szczęka mi opadła, muszę przyznać. My, przyjaciółeczki z sąsiedztwa w domu One Direction ? Chyba to jakiś żart. Pora się obudzić. Ale kiedy podszedł do mnie Lou i pocałował mnie w policzek uznałam, iż już dawno bym się obudziła. Czyli zaczynamy najwspanialszą Wigilię ever !


Cztery parki, które los połączył dzięki pomocy innym.
Dominikę i Nialla połączyła odmienność. On jedyny irlandzki pożeracz wszystkiego w zespole. Ona cicha wielbicielka jego talentu, poszukująca siebie przez pomoc innym.
Harry i Oliwia. Para idealna. Ona artystka sama w sobie. On - jeden z największych głosów w show-biznesie. Parcie na szkło połączyło ich na dobre i na złe.
Aga i Louis to istne przeciwieństwa. On przebojowy nastolatek z milionem pomysłów na minutę. Ona poukładana i porządnicka. Ale przecież przeciwieństwa się przyciągają.
Paulina i Zayn. Ona prześliczna dziewczyna, z wielkim talentem. A On zakochany w sobie i w takich pięknościach jak Paula chłopak. Czego chcieć więcej ?
I Gosia z Liamem. Odwrotność Lou i Agi, bo przecież Gośka to przebojowa i zwariowana istota. A On to taki spokojny człowiek. Istna mieszanka wybuchowa.


I te pięć par połączyło jedno. Wielka miłość wobec innych. Miłość do dzieci, które potrzebują pomocy. One zrobiły to z wielkości serca. Oni wykorzystali sławę, by sprawić małym istotkom radość. I na tym właśnie polega magia świąt. By być sobą, nieważne czy biednym czy bogatym, i nie być obojętnym na los innych.


Taki świąteczny. Napisany specjalnie dla Was. Aga mi troszkę pomagała. Marcheeewy, wszystkiego co tylko sobie wymarzycie. Małżeństwa z One Direction, spełniania marzeń i wgl wszystkiego ♥
Z dedykacją dla biorących udział w imaginie : 
Gosi, naszej redaktorki,
Oliwii, mojej twitterowej kumpeli,
i Pauli C. - poznanej przez fejsa, za 4 dni kobietoo ♥


Dominika ♥

wtorek, 18 grudnia 2012

No cześć .! ;D .♥

                                         No cześć .! ;D .♥


Hello .! ;D ♥ . Jestem Gosia . Mam 13 lat . Nazwiska nie chcę jak na razie ujawniać . Gdzie mieszkam .? A tak . mieszkam w województwie Mazowieckim .! ;D W okolicach Gąbina . Moje życie .? No cóż . nie mam w życiu za lekko . Ale nie chcę tu o tym pisać . Wszyscy ciągle na mnie marudzą . Gosia to leń . Gosia to Gosia tamto . Mówią że muszę być inna niż wszyscy . Kurczę dajcie mi żyć .! Moja siostra uważa . że jestem zboczona O_o .! Wielu ludzi uważam . także że jestem szalona . ale co mi tam .! ;D Co do moich zainteresowań . a no tak .! ;D Maluję . Maluję obrazy zwierząt lub krajobrazów . farbami czy pastelami . wszystko jedno . to coś co Kocham .! ♥ Kiedy maluję nie myślę o problemach w moim życiu . Interesuję się tym od 9 grudnia 2012r. trochę krótko . ale zawsze coś .! ;D Nawet mi to wychodzi .! Kocham to . po prostu . nie potrafię się zmienić .! ;)

Directioner . ach to tak zaszczytnie brzmi .! ;D One direction .? Ich poznałam z gazety BRAVO . zaczęło się od artykułu z gazety , oglądania ich na youtube . słuchania ich piosenek . po zakochaniu się w ich muzyce .! ♥ Moim ulubieńcem jest Harry . ale traktuję ich wszystkich tak samo . jak wszystkich to wszystkich . co nie .?! ;D ♥ Zostałam Directionerką 9 lipca 2012r. Ulubiona piosenka to ,,Tell me a lie" i inne piosenki z płyty Take me home .! ♥ Imaginy piszę od niedawna . Chcę coś robić w życiu . znaleźć swój cel .! ♥


Jest mi bardzo miło . że mogę tu pokazywać swoją twórczość . Chcę także podziękować tym wszystkim . którzy na mnie głosowali . gdyby nie wy . nie było mnie tu . cieszę się że mogę tu pracować.! ♥ Dziękuję .! ♥

No to tyle .! ;D .♥


                                                                                                                    Gosia .! ♥

Hej. <33

Zastanawiam się co tu napisać... Więc mam na imię Oliwia, ale uważam że nie pasuje do mnie, więc wole zwrot Osha :) Mieszkam w okolicach Krakowa. Muszę się wam przyznać że nie lubiłam 1D. Było to głupie bo nawet nie słyszałam ich ani jednej piosenki. No ale pewnego dnia, oglądałam reklamę Mam talent, a tam szło w tle LWWY. Od razu szok. Potem zaczęłam słuchać One Thing i coraz to inne piosenki chłopców.

Jestem delikatną osobą. Łatwo można mnie zranić, staram się z tym walczyć ale czasami nie wychodzi :) Na pozór jestem normalnym człowiekiem (tak mi się wydaje xD) Ale kiedy wchodzę na boisko, i dają mi piłkę do koszykówki, zamieniam się w bestie ._. Kocham czytać książki, i uprawiać sport. Moje plany na przyszłość to spotkać One Direction. i zostać pisarką <33
Moją ulubioną piosenką 1D Jest : They don't know about us , More than this <3 Każdego chłopca kocham jednakowo więc nie mam swojego ulubieńca ♥ :)

W prawdzie nie wygrałam konkursu, ale bardzo się ciesze że dołączyłam do tak wspaniałego zespołu <33
No i chyba to tyle xD
...Osha....

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Wyniki konkursu na redaktorkę.

Tam tara raaam .

Przybyłam, by oznajmić Wam wyniki naszego konkursu na redaktorkę owego bloga. A została nią ...
No właśnie, kto ? Dziewczyny przysłały nam naprawdę świetne imaginy. I jak wybrać ? Zdecydowałyśmy się zasugerować Waszymi opiniami, głosami. Kurczę, tyle komentarzy co w zakładce " Nowa redaktorka " jeszcze nigdy nie miałam pod swoim imaginem *.*
Ale wracając do tematu : kto ma najwięcej głosów ? 

Nasza kochana GOSIA. Marcheweczko, witamy w drużynie ♥
Ale moment , ...

Jest jeszcze jedna sprawa, bardzo ważna wzmianki, bo ... 
Postanowiłyśmy dołączyć do naszej ekipy jeszcze jedną dziewczynę, zdobywczynię drugiego miejsca, czyli ... 
OLIWIĘ ♥


Pewnie zapytacie, dlaczego .
Aga była jak najbardziej za Gosią, a ja za Oliwią. Uważam, że obie dziewczyny powinny dostać szansę. Po " burzliwych naradach " przyjmujemy i Oliwkę i Gośkę :)
W najbliższym czasie dziewczyny napiszą coś o sobie, znajdziecie to w zakładce " O autorkach " .

A Natalii i Karolinie bardzo dziękuję w imieniu swoim i Agi. Następnym razem będzie lepiej < 3

A na imaginy czekajcie po świętach ♥

Zadowala Was nasza decyzja ?

Dominika ♥

niedziela, 16 grudnia 2012

Informacje.

Przepraszam, przepraszam. 

Wiem, że ostatnio jest niesamowity bałagan na blogu, ale obiecuję, że od nowego roku wszystko wróci do normy. 

Piszę, bo : 
1. Jutro dowiemy się, kto dołączy do naszej brygady :)
2. Regularne dodawanie imaginów powróci PO ŚWIĘTACH. Po prostu tego nie ogarniamy, przepraszam.
3. Na te święta przygotowujemy dla Was, razem z Agą, SPECJALNY IMAGIN ŚWIĄTECZNY. Kto już się niecierpliwi ? :D
4. I to chyba tyle. Do jutra, do oficjalnego ogłoszenia wyników :)


Dominika

środa, 12 grudnia 2012

# 54. Harry

 Nareszcie! Zdałam egzamin i jestem pełnoprawną dziennikarką! Z niecierpliwością czekałam na pierwsze powierzone mi zadanie, a w końcu okazało się, że był to wywiad z One Direction. Wprawdzie nie uważałam ich za nie wiadomo kogo, ale są sławni i trzeba im to przyznać. W każdym razie nieźle jak na początek. Przegotowana niemal perfekcyjnie poszłam na miejsce naszego spotkania. Prawie perfekcyjnie, bo jak to ja, nie wzięłam pod uwagę korków ulicznych, które o tej porze dawały się we znaki. Do budynku wpadłam z kilkuminutowym spóźnieniem. Chciałam wejść do pokoju, ale usłyszałam słowa z ich rozmowy i chcąc nie chcąc podsłuchałam dalej.
 - No i gdzie ona jest? Mówili, że przyślą jakąś nową, ale to tym bardziej powinna postarać, a nie jeszcze się spóźniać. Jak ja nie lubię czekać! Głodny jestem! - narzekał jeden z nich.
 - Usiądź z dupą i siedź! - zdenerwował się inny - Już mnie irytuje twoje gadanie.
 - A ugryź się - nie pozostawił tego bez komentarza głodomór.
 - Nie kłóćcie się. To tylko kilka minut - bronił mnie chłopak o pięknym, zniewalającym głosie. Poczułam, że może jego choć trochę polubię.
 - Hazzuś ma rację - poparł chłopaka kolejny, ale zaraz potem dodał coś co mnie zirytowało - Ale mogłaby się pospieszyć.
 Nie wytrzymałam i weszłam do środka mocno popychając drzwi. Zerwali się na równe nogi, jakby zobaczyli ducha, ale chwilę później znów zgrywali luzaków.
 - Przepraszam za spóźnienie. Straszne korki o tej porze - powiedziałam tylko, stawiając sobie za priorytet nie dać się żadnemu zbajerować. Gdy podszedł do mnie loczek i powiedział :
 - Warto było czekać na tak słodką dziennikarkę.
 Po głosie rozpoznałam tamtego, który mnie bronił i pomyślałam, że jednak się nie polubimy.
 - Im szybciej zaczniemy tym szybciej skończymy - kontynuowałam, nie zważając na jego słowa.
Zaczął się wywiad, który przebiegł nadzwyczaj szybko. Chłopcy, którzy mieli w zwyczaju wygłupianie się i rozśmieszanie wszystkich dookoła ze mną nawet tego nie próbowali. Po jakiejś godzinie, gdy wracałam do swojego mieszkania byłam z siebie dumna. Ale jednak czułam się trochę nie fair, że nie dałam im szansy.


***

Zmieniłam zdanie, gdy następnego dnia pod moimi drzwiami pojawił się Harry. Nie wiem jak mnie znalazł, ale w jakimś sensie mi pochlebiało, że ktoś taki jak on się mną zainteresował. Ale co ja mówię?! Przecież to na pewno nie jest na serio. Pewnie założył się z chłopakami po wczorajszym dniu, że mnie przełamie i już niedługo będzie mógł zrobić ze mną co zechce. Ale tak nie ma. O co to, to nie. Pierwszy raz sławny pan Harry Loczek Styles nie dostanie tego czego chce.
 - Co ty tu robisz? - spytałam, przybierając maskę obojętności.
 - Chciałem poprawić wrażenie jakie wczoraj na tobie wywarliśmy, żebyś nie myślała o nas źle - odparł z tym swoim uśmiechem.
 - A to w ogóle możliwe?
 - Zobaczymy po randce.
 - Przystopuj trochę, kolego. Jakiej randce? Nie mam zamiaru nigdzie iść. - powiedziałam.
 To co zrobiłam po kilku chwilach zupełnie odbiegało od moich słów. Przebrałam się i pojechałam z Hazzą w nieznanym mi kierunku. Jechaliśmy przez miasto, a ja biłam się z myślami, pytając się - Co ja robię? Jednak, gdy dotarliśmy na miejsce wszystko wzięło w łeb.
 - Wiesz, co robisz? - spytałam kilka minut później, gdy przebrani w kombinezony, z pistoletami w rękach staliśmy naprzeciwko siebie.
 - Oczywiście. To tylko paintball. Co, panna niedotykalska boi się, że się pobrudzi? - prowokował mnie.
 - Och, masz przerąbane. Lepiej się ukryj - ostrzegłam go i założyłam gogle na oczy. A potem zaczęła się zabawa. Ponieważ Harry był amatorem, a ja w dzieciństwie dużo przebywałam w takim miejscu z tatą i braćmi szybko udało mi się go pokonać. Jednak on się nie poddawał i gdy wyszłam z kryjówki, aby zakomunikować moją wygraną poczułam dwa strzały w plecy i w udo. Upadłam na ziemię, ale zaraz potem się podniosłam, aby mu się odpłacić. Okrążyłam go i zanim się obejrzał był cały niebieski.
 - Ze mną się nie zadziera! - powiedziałam, stojąc nad nim. Rozłożył bezradnie ręce na boki, a po tym złapał mnie za nadgarstki i pociągnął do swojego poziomu.


***

 Styles odwiózł mnie do mieszkania późnym wieczorem. Byliśmy zziajani, kolorowi i zadowoleni. Po emocjonującej bitwie poszliśmy coś zjeść, a potem udaliśmy się nad rzekę i gadaliśmy. Teraz stoimy na ganku mojego domku i nie możemy się pożegnać.
 - Ale obiecaj, że zadzwonisz jutro - powtarzał w kółko Harold.
 - Obiecywałam już chyba ze 100 razy. Ile jeszcze można? Zawsze taki jesteś?
 - Zawsze, jeśli mi bardzo na czymś zależy - zrobił maślane oczka, a ja położyłam dłoń na jego torsie, zbliżyłam się do niego i pocałowałam w policzek.
 - Zadzwonię - powiedziałam, po czym weszłam do mieszkania. Jednego byłam pewna : Harry'ego Stylesa nie da się nie lubić.





I jest kolejny imagin. Minęło trochę czasu od mojego poprzedniego, więc mam nadzieję, że ten wam wynagrodzi czekanie. Komentujcie, proszę.


~Agnieszka

sobota, 8 grudnia 2012

# 53. Niall.

Kto nie chciałby być na moim miejscu ? Byłam narzeczoną Nialla Horana. Poznaliśmy się trzy lata wcześniej, dzięki Zaynowi, który prywatnie był moim kuzynem. Poznanie tego słodkiego blondaska jako prezent na szesnastkę. Malik to ma jednak wyczucie. Codziennie Nialler udowadniał swoją miłość wobec mnie. Oświadczył się w bardzo nietypowy sposób - w walentynki, dając mi pierścionek po swojej prababci. Najcenniejszą pamiątkę rodzinną. Pewnego dnia zabrał mnie na plażę, na wieczorny spacer. Rozmawialiśmy o przyszłości, o zbliżającym się naszym ślubie ...
- Wiesz, że Cię kocham, prawda ? Co dzień będę Ci to udowadniał - zapewnił mnie Horan.
- Wiem, też Cię kocham. A teraz weź mnie na barana, nogi mnie bolą - zaczęłam narzekać jak mała dziewczynka. 
Chłopak od razu wykonał dane mu " polecenie " . 
- Czuję się jak Atlas - poinformował mnie po chwili.
- Dlatego, że jesteś taki silny ? 
I wówczas usłyszałam najwspanialszą rzecz w życiu. 
- Nie. Dlatego, iż mam na barkach cały mój świat.
Gdy dotarło to do mnie, zeskoczyłam z jego pleców i namiętnie go pocałowałam.


Wiem, wiem, wiem. Beznadziejny, krótki i wgl, ale nie mam czasu. Wybaczcie. Jeśli chcecie poczytać opowiadanie o 1D ( na razie głównie o Niallu ) to zapraszam do siebie. 
I komentarze ładnie mi zostawiać, Żabcie ♥


Pomagam :)

Uwaga, pomożecie Natalce kandydującej na naszą redaktorkę ? 
A więc : Natka szuka redaktorki na swojego bloga. Wpadajcie i jej pomóżcie .


P.S. Postanowiłam dodać dziś starego, wygrzebanego z dna szuflady króciutkiego imagina o Niallu. Pojawi się w  następnej notce :D


~Dominika

piątek, 7 grudnia 2012

Imaginy z gifami

1. Jesteś na podpisywaniu płyt.  Z : Cześć.  Jak się nazywasz? T : [T.i.n]  Z : Proszę o uwagę! Właśnie teraz przede mną stoi moja przyszła żona!

 2. T : Chodź na spacer, H : ... T : Harry, ja wiem, że ty nie śpisz.  H: ... T : Zero sexu przez miesiąc. H : Za dziesięć minut spotykamy się na dole.

3. T : Ja + wy = łóżko, teraz. 1D : Co? Paul : Co? Ochrona : Co? Barack Obama : Co? T : Gówno 1:0 dla mnie. Gracie dalej?

4. Louis : Co chcesz dzisiaj robić? T : Chodźmy na spacer, a później na lody. L : Na lody to my wieczorem pójdziemy, kochanie.

5. Z : Pięknie wyglądasz. T : Dziękuje. Ty tez świetnie wyglądasz. Z : Wiem, a nawet można powiedzieć, że lepiej od ciebie.

6. Liam : Kochasz mnie? T : Tak. L : Zrobiłabyś dla mnie wszystko? T : Oczywiście. L : To odłóż tą łyżeczkę i ją wyrzuć. Całą resztę też. T : Haha

7. Liam : Chcesz pooglądać ze mną film? T : Oczywiście. A co będziesz oglądał? L : Toy Story. T :  <FACEPALM>

8. T : Jestem brzydka i gruba. N : Nie jestem głodny. T : Co? N : Myślałem że mówimy o rzeczach nierealnych.

9. T : Niallerku, gdzie są moje kluczyki od samochodu? N : Nie wiem. Ale lepiej będzie jak zostaniesz dzisiaj w domu. T : Przecież wiesz, że nie mogę. Mam szkołę. N : Jeden dzień cię nie zbawi. T : Niall, nie wkurzaj mnie i oddaj mi kluczyki. N : Ok. Są w moich spodniach. Włożyłaś rękę do jego spodni. Jednak nie było w nich kluczyków. Nie zdążyłaś nic powiedzieć, bo Niall wziął cie na ręce i zaniósł do sypialni.

10. Fan : Niall wytrzymałbyś przez 4 godziny bez jedzenia? N : Ha ha ha jeszcze nigdy nie słyszałem czegoś zabawniejszego.


11.  Fan : Ja + ty  =  łazienka teraz. H :


12. T :  Harry mam dzisiaj zły dzień a więc przestań mnie denerwować. H :


13. T : Mam focha na ciebie! Z : Przepraszam


14. Fan : Jaka jest twoja dziewczyna w łóżku? H :


15. Prezenterka : Niall twoja dziewczyna właśnie to ogląda a więc pokaż swoje ząbki. N :


16. T : Pokaż jaki jesteś sexi. Z :


17. T : Chłopcy pokażcie mi jak skaczecie na batucie. 1D :


18. Reporterka : pokażcie teraz fanom jak kręcicie swoimi sexi tyłeczkami.


19. Fan : podobno [t.i] uwielbia jak myślisz. Louis-


20. Harry gdy cię ujrzał od razu wyszedł z wody i cały czas ci się przyglądał


21. Louis : Kto chce mnie przytulić? Zayn-


22. T : Jest mi smutno. Harry kochanie popraw mi humor i się słodko do mnie uśmiechnij. Harry-


23. Harremu i Zaynowi się spodobałaś. H : Cześć! Ślicznie wyglądasz! Z : Hej! Jesteś piękna!


24. Liam : Ona jest moja! Louis : A właśnie że moja. Popycha Liama


25. Z : Niall wstawaj [t.i] idzie. N :


Z : Żart!


26. H : Muszę ci coś powiedzieć. Już od dawna się w tobie kocham. A więc zostaniesz moją dziewczyną?



27. Harry, gdy nie widział cie przez miesiąc.


28. Niall, gdy zobaczył cię w tłumie


29. Liam : Harry jaki masz sposób, aby sprowadzić tu [t.i]? H-


30. N : kocham cię i pamiętaj nie długo się zobaczymy pa pa!


31. Nie widzieliście się z Niallem dwa tygodnie. Jedziesz na jego koncert. On w połowie zaprasza cię na scenę i śpiewa jak bardzo cię kocha.


31 .Przed nocą zjadłaś za dużo bitej śmietany w związku z tym miałaś dziwny sen



33. H : [t.i] Niall powiedział, że jesteś niezłą dupa i chciałby cie zaprosić na randkę. Niall zaczął się śmiać.




                                                                                                                                    ~Agnieszka

środa, 5 grudnia 2012

Dedykacje / Osobiście.

HeeY :)
Jestem, ale imaginka i tak nie będzie. Ale pewnie i tak nikt by nie czytał ._.
Mój imagin dopiero po 17 :)
Zauważyłam, że dużo dziewczyn chce dedykacje. Okey, da się zrobić, ALE ...

1. Dedykacje zaczniemy dawać dopiero od  17 GRUDNIA. Czyli dopiero jak wrócę , bo Aga nie da rady wszystkiego ogarnąć.
2. Do dedykacji będzie założona odpowiednia zakładka, więc teraz błagam, nie spamujcie, bo i tak nie damy Wam dedykacji.


Marcheweczki Moje Wy, tęskni chociaż któraś ? Bo mi smutno bez Waszych komentarzy do mnie. Baaaaardzo smutno wiecie :)  Kto tęskni łapka w górę pod postem albo komentuje, Żabcie :)

Wgl słyszałyście " Irresistible " ?  Fenomenalna piosenka śpiewana przez anioły.




Do następnego Marcheweeeeczki x


Ahh, i głosujcie w ankiecie obok, na redaktorkę. Ja osobiście postawiłabym na OLIWKĘ ♥


~Dominika

# 52. Niall

 - Ian, pospiesz się! - zawołałam w głąb mieszkania. Sama stałam przy drzwiach, gotowa do wyjścia. Po chwili do korytarza wbiegł mały chłopczyk z maskotką w ręku.
 - Nie mogłem znaleźć pana Pikusia - tłumaczył się, wskazując na zabawkę.
 - Dobrze, dobrze. - posadziłam go na komodzie i nałożyłam buty na stopy. - Idziemy, bo się spóźnimy, a tego nie chcemy.
 Wzięłam go za rękę i wyszliśmy z domu w dobrze nam znanym kierunku. Chodziliśmy tam tyle razy, że wydrążyliśmy tam naszą prywatną ścieżkę. To już dzisiaj. Dziś mijają 3 lata od śmierci rodziców. Ian, mój młodszy braciszek, miał zaledwie 2 lata, gdy odeszli, a ja 15. Od tamtego momentu opiekuję się nim sama. Lecz niedługo będę musiała pójść do pracy. Jak długo albowiem można żyć ze spadku jaki nam został po rodzicach? Na szczęście ukończyłam liceum, więc liczę, że dostanę chociaż jakąś posadę w sklepie. Ale najpierw muszę znaleźć opiekunkę dla Iana. Następnego dnia dostałam potwierdzenie, że jeden z butików pozytywnie rozpatrzył moją prośbę o zatrudnienie. W kilka godzin później w gazetach można było przeczytać o dziewczynie poszukującej opiekunki dla młodszego brata.
 Bardzo szybko, bo już dwa dni później przyszła pierwsza potencjalna niania. Podeszłam do drzwi z nadzieją, że gdy je otworzę zobaczę dziewczynę chętną na łatwy zarobek. Jednak, gdy je otworzyłam zobaczyłam przystojnego blondyna.
 - Czeeeść - powiedziałam ze zdziwieniem. - Pomyliłeś mieszkania?
 - Jeśli nazywasz się [T.I] i mieszkasz pod ósemką, to trafiłem w dobre miejsce - odparł chłopak, a potem zamilkł przyglądając mi się od stóp do głów. - O mój Boże! To ty, [T.I]! - wykrzyczał radośnie, gdy kogoś we mnie rozpoznał - Nie poznajesz mnie? - spytał następnie.
 - Yyy ... Poza tym, że rozpoznaję twoją twarz, to nie.
 - Jestem Niall, chodziliśmy razem do podstawówki! - przypomniał mi.
 - OMG! Pamiętam! Wchodź, zapraszam - wpuściłam go do mieszkania. Poszliśmy do salonu, w którym Ian oglądał bajkę Gdy usłyszał kroki, odwrócił twarz od monitora i spytał :
 - Kto to jest, [T.I]?
 - To jest mój dawny kolega. Oglądaj sobie, nie będziemy ci przeszkadzać.
  Poszliśmy do kuchni, nalałam nam sok do szklanek i usiedliśmy przy stoliku, na którym stał mój laptop.
 - Mam pomysł. Co ty na to, aby poszukać naszych starych znajomych? - zaproponowałam.
 - Świetny pomysł - zawtórował mi Horan.
 Przez następną godzinę oglądaliśmy zdjęcia na facebook'u.
 - Jej, spójrz. Najsłynniejsza szkolna para jednak nie jest już razem - powiedział Nialler z żalem - A wszyscy sądzili, że ułożą sobie życie.
 - Ej, mieliśmy wtedy 14 czy 15 lat. W takim wieku raczej nie znajduje się wielkiej, mającej trwać wieki miłości. - sprowadziłam go na ziemię.
 - Nasza mogła należeć do wyjątku. - wymknęło się blondynowi.
 - Przepraszam, sprawdzę co z bratem - wyszłam pod pierwszym lepszym pretekstem. Dlaczego teraz o tym wspominał? Czyżby po tym wszystkim co zaszło on nadal coś czuł? 15 lat. Tak, to wtedy nasz kontakt się urwał, ale nie stało się to tak łatwo. Horan dzwonił do mnie, odwiedzał, nie dając o sobie zapomnieć. Rozdzieliła nas śmierć moich rodziców. A teraz po kilku latach los znowu postawił go na mojej drodze. Co miałam zrobić? Wykorzystać tę szansę? Oczywiście. Wróciłam do chłopaka w momencie, gdy przeglądał nasze stare zdjęcia. Siedział tyłem do mnie, więc nie mógł mnie zobaczyć. Podeszłam do niego i go przytuliłam, oplątując jego szyję rękami.
 - Nawet nie wiesz, jak mi tego brakowało - powiedział, wtulając się we mnie.
 - Ja też tęskniłam.

***

 Kilka tygodni później przeprowadziliśmy się do wspólnego domu One Direction. Wszyscy bardzo się zaprzyjaźniliśmy, więc z wielką radością przyjęli wiadomość o moich i Nialla zaręczynach. Nie potrzebowałam niańki dla Iana, bo 5 chłopaków w pełni wystarczała. Mam dobrą pracę, do której chodzę raczej dla przyjemności i przez swoją upartość. poznałam tam wspaniałą przyjaciółkę, która okazało się być dziewczyną Harry'ego. Czyżby to był przypadek?



I jest imagin o Niallerku. Teraz ja chciałam podziękować wszystkim za te ponad 10 000 wyświetleń - to wszystko dla was ♥ I na koniec nie zapomnijcie zagłosować na waszą ulubioną autorkę 
( osobiście głosowałabym na Gosię :)  )

~Agnieszka
Szablon by S1K