Statystyka

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Imagin świąteczny .! ♥

Święta . Czas spędzamy z rodziną i przyjaciółmi . Prezenty . Choinki . Wigilijne potrawy . Ta świąteczna atmosfera . Nikt się nie kłóci . spory idą w zapomnienie . Ty i Harry od 2 lat . spędzacie każde święta razem . Ubieracie choinkę . kupujecie prezenty . bawicie się na dworze . rzucacie się śnieżkami . lepicie bałwana . Wszystko przygotowujecie razem :
- Harry . co jeszcze trzeba kupić . żebym nie zapomniała .? - pytasz Harrego
 - W sklepie się pomyśli . chodź na dwór . a jak przyjdziemy ubierzemy choinkę .! - mówił uśmiechnięty
 - Dobrze .! - powiedziałaś idąc się szykować
Po wyjściu Harry nie mógł wytrzymać i szybko rzucił cię śnieżką . Ocierając się ze śniegu . patrzyłaś jak Harry szybko ucieka . żeby nie widzieć twojej złości :
- I tak cię złapie . prędzej czy później .! - krzyczałaś
- To ja wole później .! - powiedział uśmiechając się
 Szybko wzięłaś ulepiłaś dużą śnieżkę i pobiegłaś w stronę Hazzy . Schowałaś się za choinkami i patrzyłaś czy Harry wyjdzie w końcu z kryjówki . Harry w końcu wyszedł a ty powoli zbliżając się do niego . rzuciłaś mu śnieżką w twarz :
- Haa .! - krzyknęłaś
- Poczekaj tylko cię złapie .! - powiedział Harry wycierając z twarzy śnieg
Rzucaliście się z godzinę . Cali przemoknięci nadal nie ustępowaliście . Rzucaliście się to ty w niego . to on w ciebie . cała zabawa trwała bardzo długo . Coraz bardziej zaczynało brakować śniegu . W pewnej chwili poślizgnęłaś się na lodzie . Harry szybko podbiegł do ciebie . aby cię podnieść :
- Nic ci nie jest .? - spytał
- Nie .! - odpowiedziałaś rzucając mu śnieżką w twarz
- Dobra może koniec zabawy . cały przemokłem ! - powiedział
- Ok . fajnie że się poddajesz .! - uśmiechnęłaś się
- Ja .? To ty .! Dobra chodź zrobimy sobie coś ciepłego do picia i ubierzemy choinkę .! - powiedział
 Oboje przemoknięci i przemarznięci poszliście do domu . Tam Harry zrobił gorącą czekoladę i otuliliście się razem w kocu w salonie na kanapie :
- Jak myślisz co teraz robią inni .? - zapytałaś
- Sam nie wiem . pewnie szykują się do świąt . a my leżymy .! - odpowiedział uśmiechając się
- Pewnie tak . Chodź może ubierzemy tę choinkę .?! - spytałaś
- Ok . chodź .! - odpowiedział
 Ubieranie choinki, także zajęło wam dużo czasu . chciałaś żeby była wyjątkowa . dużo bombek i światełek . Chciałaś żeby świeciła . jak te które ubierałaś w dzieciństwie . Tamte zawsze były cudowne . Efekt końcowy był zadowalający . Choinka świeciła pięknie i było na niej dużo bombek . Uszykowaliście nawet już stół do wigilijnej kolacji . Po zakończeniu pracy . Harry wziął cię na ręce i zaniósł do sypialni na łóżko . Lekko zaczynając cię całować .
Drrrrrrrryń . Drrrrryń .
 - Kurde . zaraz wracam .! - powiedział Harry
 Gdy zszedł po schodach i otworzył drzwi . po całym domu rozległ się głośny krzyk . Po chwili gdy Harry wrócił do sypialni . nie mogłaś wytrzymać ze śmiechu . Harry przyszedł cały w śniegu . od stóp do głowy . Louis . Niall . Liam i Zayn . Eleonor . Perrie i Danielle . przyszli obrzucić go śnieżkami . Przynieśli także zakupy . bo ty i Harry zapomnieliście zrobić . Wszystko było gotowe . oprócz potraw . Dziewczyny szybko wszystko przygotowały a chłopaki sprzątali śnieg . którym obrzucili Harrego . Około godz. 19:00 wszystko było gotowe . wszyscy razem zaczęliście dzielić się opłatkiem . Następnie zjedliście kolację . W końcu nadszedł czas na prezenty . Każdy był zadowolony ze swojego . Te święta spędziliście w miłej atmosferze z przyjaciółmi .
Wesołych świąt Directioner .! ♥

Kochani . dziś wigilia . jutro boże narodzenie . Z tej okazji chcę wam złożyć życzenia . Przede wszystkim spełnienia swoich marzeń . wytrwałości w dążeniu do nich . szczęścia . dużo radości z każdego dnia . zdrowia . Czerpania jak największej radości z życia . Poznania wszystkich naszych mężów .! ;D . Tego co najlepsze w życiu . Nie wątpić w siebie . stawać przed nowymi wyzwaniami . nie bać się życia . Nie dawać innym zwątpić . a w sylwestra pić do rana .! ;D ♥ Po prostu wesołych miśki i szczęśliwego nowego roku  .! ♥



                                                                                                   Gosia .! ♥

                                                                                

niedziela, 23 grudnia 2012

# 55. Wszyscy. Imagin świąteczny.

   Za oknem padał śnieg. Czuć było, że już niedługo święta. Ach, jak ja kocham zapach choinki i  pierników. Ta rodzinna atmosfera to najwspanialsze momenty w całym roku. Nic nie jest lepsze od wspólnego przygotowywania potraw i pakowania prezentów. Nie mówiąc już o młodszym rodzeństwie, z którym właśnie teraz mogę spędzić więcej czasu, gdyż codzienne obowiązki nam na to nie pozwalają. Dzięki nim można poczuć się jak kiedyś, gdy wierzyło się w świętego Mikołaja i jego renifery z Laponii. Wrócić do czasów, gdzie największą radością było wypatrywanie pierwszej gwiazdki. Według tradycji dopiero wtedy wolno usiąść do stołu przykrytego śnieżnobiałym obrusem z siankiem pod spodem. Wspólne czytanie Pisma Świętego. Wspominałam swoje wspaniałe dzieciństwo, ale nie zapomniałam o innych. O dzieciach, które tak naprawdę nie wiedzą co to rodzina i wspólne święta. O dzieciach z domu dziecka.
- Dominika ! Zejdź na dół i pomóż mi spakować prezenty do sierocińca. - usłyszałam głos mamy.
- Już idę. - odparłam. Kochałam pomagać innym i tym razem, jak co roku miałam iść zanieść paczki dla dzieci, które nie wiedzą, co to miłość i bliskość. Nigdy nie dostały od rodziców żadnego prezentu, ani nawet całusa.
 - Musisz iść? - usłyszałam pytanie młodszego braciszka, gdy zbiegłam po schodach - Choć raz zostań z nami przez cały dzień - dodał wnet płaczliwym głosikiem. W innym wypadku bym się zgodziła, ale tym razem przecież nie chodzi o mnie.
 - Muszę - odpowiedziałam - Przez ten czas, kiedy mnie nie będzie pomyśl o tych dzieciaczkach, które ucieszą się na mój widok. O ich wesołych buziach, na których w ten jeden dzień rozkwita uśmiech.
 - Tylko ten jeden ? - nie dowierzał brzdąc.
 - Głównie w ten. Gdy czują się jak inni. Inni, którzy mają rodziców i takiego wspaniałego brata jak ty.
- Jestem wspaniały ? Oki, to możesz iść - roześmiał się Mikołajek.
Uśmiechnęłam się do niego serdecznie, założyłam zielony płaszczyk i moje brązowe kozaczki, odebrałam od mamy karton i wyszłam z domu. Gdy usłyszałam pod stopami skrzypienie śniegu, poczułam się naprawdę szczęśliwa. Może to głupie, ale to właśnie to dawało mi radość. Niesiona jakby na skrzydłach, skierowałam kroki do kumpeli, z którą co roku pomagałyśmy tym małym szkrabom z domu dziecka. Postawiłam karton z zabawkami na schodzie i zadzwoniłam do drzwi. Aga otworzyła mi od razu.
- Hej, Domi. Och, całkiem zapomniałam o naszym wypadzie o maluchów ! Już nie zdążę przyszykować zabawek, ale pójdę zobaczyć do szafki. Mama zawsze kupuje słodyczy na zapas. Wejdź, a ja pójdę ich poszukać - brunetka średniego wzrostu zaprosiła mnie do środka. Dom mojej przyjaciółki urządzony był dość oryginalnie. Ściany zdobiły portrety przodków. Dla Agi, jak i dla mnie najważniejsza była rodzina, więc z takim zapałem chciałyśmy choć troszkę " zastąpić " ją dzieciakom.
Właśnie poprzez bycie z nimi, rozmowy.
- Mam tylko 5 czekolad. Za mało. Obczaj Paulę i Oliwkę, a ja zadzwonię do Gośki - usłyszałam do Agi - Nasza Wielka Piątka musi wziąć sprawę w swoje ręce. Nie możemy tak zostawić tych słodziaków.
- Wielka Piątka ? - roześmiałam się - Oki. Jak się cieszę, że możemy zrobić tak wiele robiąc tak naprawdę niewiele. Ile to musi dla nich znaczyć ..
- Isia, nie gadaj tylko dzwoń - ponagliła mnie kumpela.
- Dobra, dobra.

* perspektywa Nialla *

Przynieś to, przynieś tamto. Nie mogliby mi dać choć chwili spokoju ? Człowiek chce sobie odpocząć po stresującym i napiętym okresie, a oni wyskakują z nowym pomysłem. Jesteśmy sławni - pomóżmy dzieciakom z Domu Dziecka. Dobra, dobra. Do maluszków nic nie mam, ale naprawdę musimy ? Dlaczego my ?
- Niall, zejdź na dół ! - usłyszałem wołanie z dołu. Czyli nie mam wyjścia.
Zszedłszy na dół zastałem tam Hazzę w jakimś kartonie, Louis'a przewracającego stertę pluszaków, Liama zaplątanego w jakiś papier i Zayna w ślicznej czapce mikołajkowej, liczącego słodycze.
- Czyli wszystko przesądzone? - spytałem, mając nadzieję, że to da się jeszcze odkręcić. Jednak na to się nie zanosiło. Chłopacy kazali mi zanieść kartony do samochodu, jako że niby jeszcze nic nie zrobiłem, a potem pojechaliśmy.

* perspektywa Agnieszki *

- Gośka na pewno wpadnie. Obiecała wziąć jakieś stare zabawki po młodszych braciach. A Oliwka i Paula? - zapytałam Dominikę tuż po zatelefonowaniu do Małgośki.
- Mogą, a jakby inaczej? To niesamowite, że możemy im pomóc. Ale moment ... kto nas zawiezie do sierocińca ? Chyba nie masz zamiaru ładować się z tymi wszystkimi rzeczami do autobusu ? - Domi się zmartwiła - Świetnie, po prostu świetnie.
- Oj, damy radę. Przejdziemy się.
- No chyba ty.

* perspektywa Louisa *

" Last Christmas, I give you my heart "
Śpiewaliśmy sobie podczas drogi do Domu Dziecka. Czuło się ta magię świąt. Aż chciało się pomagać każdemu. Staruszce niosącej za ciężką torbę, kobiecie w ciąży, która mordowała się z kilkuletnim dzieckiem. Każdemu. Tylko Niall był do wszystkiego nastawiony sceptycznie. Ale go rozumiem. Nialler to bardzo rodzinny człowiek, smutno mu, że nie może spędzić świąt z rodziną tylko z ... nami.
- Ej, zobaczcie na te dziewczyny ! Pomóżmy im - usłyszałem nagle głos jasnowłosego.
- Niall, przestań. Nie zdążę już się zatrzymać. A po drugie, po co wybrały się w taką szarugę na spacer ?
- Spacer ? Chłopie, one coś niosły ! A mi gadacie, że nie chce nikomu pomagać - Horan się fochnął i odwrócił głowę w stronę szyby, obserwując spadające płatki śniegu.

* perspektywa Dominiki *

Gdy dotarłyśmy na miejsce, byłam totalnie zziajana i wychłodzona . Przywitałyśmy się z panią ... i od razu poszłyśmy do głównego pomieszczenia stanowiący salon zabaw dzieciaków. Ucieszyli się, gdy tylko nas zobaczyli. Podbiegli do nas, a ja nie mogłam się opanować, gdy zaczęli się do nas przytulać i skakać jak szalone.
- Spokój! Bo jeszcze się rozmyślimy i sobie pójdziemy - ostygła ich zapał Aga, a oni zmarkotnieli. - No przecież żartowałam - dodała po chwili śmiejąc się - Przecież byśmy was nie zostawiły. Ale dajcie nam trochę przestrzeni, dobrze?
Odsunęli się, dając nam miejsce do pozostawienia przyniesionych rzeczy, a sekundę potem usłyszałam donośne pukanie do drzwi i radosne głosy w przedpokoju. - Sprawdzę co się dzieje - powiedziała Agnieszka i zostawiła mnie samą. Coś długo nie wracała, więc wystawiłam nos poza drzwi i ujrzałam ... o kurde. Pięciu ładnych kolesi. Zaraz, nie ładnych. Zniewalających, pięknych, cudownych, olśniewających ...
- Isia, zamknij buźkę - powiedziała Paula - bo Ci mucha wleci, skarbie.
- Ale, ale, ja ... - zaczęłam, ale totalnie mnie zatkało. On ... O kurde, ... - Zaklepany !
Dziewczyny spojrzały na mnie jak na idiotkę, a tuż po chwili zniknęłam im z pola widzenia. Poszłam po Agę.
- Aga, co jest grane ? Dlaczego tak długo nie wracałaś ? Oni ?
- Ymyh - mruknęła moja przyjaciółka. Chyba też nie stać było na więcej słów.
- Ale blondyn jest mój !
Aga roześmiała się i wróciłyśmy do reszty.

* perspektywa Nialla *

Dlaczego zawsze ja muszę robić za klauna?! Gdy Simon wpadł na pomysł pomagania, od razu było pewne, że to ja przebiorę się za św. Jedyna pociecha to widok uszczęśliwionych pyszczków tych maluchów. No i może jeszcze ta dziewczyna, która też tutaj jest. Widać, że bardzo poważnie traktuję tę sprawę. Najwyraźniej jest bardzo związana albo z tym miejscem, albo w ogóle z obecnymi tutaj małymi istotami.
- Uwaga kochani. Zaraz odwiedzi nas święty Mikołaj - usłyszałem za drzwi głos wychowawczyni tych małych istot. Nadeszła moja chwila. Idę zrobić z siebie błazna. Amen.
- Ho, ho, ho. - zacząłem siadając na wielkim fotelu, przygotowanym specjalnie dla mnie - Czy są tu grzeczne dzieci ? - Prawie wszystkie dzieciaki, oprócz nieśmiałej dziewczynki siedzącej pod oknem i chłopca niezbyt zainteresowanego wizyta świętego, podniosły rączki. Dzieciaczki i ... Ona.
- Ohoho, widzę, że dziewczynka stojąca z tyłu też nic nie zbroiła. Choć tu do mnie kochaniutka, na kolana do świętego - rzekłem. I tu ją mam. Zaczerwieniła się. Ale podeszła do mnie zostawiając na boku uśmiechnięte koleżanki.
- Jak masz na imię dziecko ? - wyciąganie informacji to pierwszy krok do udanej znajomości. Chyba ...
- D .. Dominika święty Mikołaju - powiedziała dziewczęcym głosikiem i ... wtuliła się w mnie.
- Dobrze Dominisiu, pomożesz staremu świętemu rozdawać prezenty ?
Nic nie odpowiedziała tylko kiwnęła głową.
Zaczęliśmy działać, a mój wzrok ciągle wędrował w kierunku dziewczyny. Nie pomagało to, że powtarzałem sobie w myślach : Skup się na tym, co robisz. To po prostu było silniejsze ode mnie. W Dominice było coś magicznego. Coś co nie pozwalało mi skupić myśli na czymkolwiek innym.
Gdy wszystkie paczki były już rozdane, nie pozostało nam nic innego niż wracać do domu. Zanim to zrobiliśmy, podeszła do mnie Domi. Złapała mnie za rękaw bluzy i odciągnęła na bok.

* perspektywa Dominiki *

 Boże, co mnie do tego skłoniło? Ale podjęłam decyzję. Nie zrezygnuję teraz. Przecież to Niall Horan! Idealny wnuk każdej babci. Zbieram się w sobie, by po chwili powiedzieć :
 - Lubię cię i cieszę się, że dzisiaj tutaj jestem....
- Też Cię lubię, Dominika. Gdy Cię zobaczyłem poczułeś coś na podobę ... kurczę, nie wiem, jak to określić. Jest w Tobie coś bardzo magicznego, i to odróżnia Cię od reszty dziewczyn. Może ... może spędziłabyś tą wigilijną noc ze mną ? Jest już po 20, pewnie i tak nie spieszno Ci do domu.
O kurde, chłopak niezły jest. Pierwszy raz mnie na oczy widzi, a proponuję coś na podobę randki.  Rodzicom i tak powiedziałam, że wrócę dopiero w pierwsze święto, więc bez problemu zgodziłam się na propozycję blondyna.

* perspektywa Agi *

Już po naszym przedstawieniu. Pora zdjąć czerwone szaty i wracać do domu. Do domu, gdy nikt na Ciebie nie czeka, bo wszyscy są niesamowicie zabiegani. Zaczęłam rozmawiać z Pauliną, Oliwią i Gośką. Byleby tylko odwlec czas powrotu do mieszkania.
- Hej dziewczyny - spojrzałam za siebie. Przede mną stał ... Louis. Louis " Tommo " Tomlinson we własnej osobie. Tuż za nim kryli się Harry, Zayn i Liam.
- Cześć chłopcy - uśmiechnęłam się zalotnie. - Idziecie już ?
- Nie. Musimy coś załatwić ... - powiedział Harry.
- To coś związanego z nami ? - zapytałam Oliwia, zdezorientowana tajemniczymi odzywkami chłopców.
- Poniekąd kochanieńka - Harry objął ją ramieniem. - Bo wiesz ... Chciałbym ... chcielibyśmy zaprosić Was na kolację wigilijną w naszym apartamencie.
Szczęka mi opadła, muszę przyznać. My, przyjaciółeczki z sąsiedztwa w domu One Direction ? Chyba to jakiś żart. Pora się obudzić. Ale kiedy podszedł do mnie Lou i pocałował mnie w policzek uznałam, iż już dawno bym się obudziła. Czyli zaczynamy najwspanialszą Wigilię ever !


Cztery parki, które los połączył dzięki pomocy innym.
Dominikę i Nialla połączyła odmienność. On jedyny irlandzki pożeracz wszystkiego w zespole. Ona cicha wielbicielka jego talentu, poszukująca siebie przez pomoc innym.
Harry i Oliwia. Para idealna. Ona artystka sama w sobie. On - jeden z największych głosów w show-biznesie. Parcie na szkło połączyło ich na dobre i na złe.
Aga i Louis to istne przeciwieństwa. On przebojowy nastolatek z milionem pomysłów na minutę. Ona poukładana i porządnicka. Ale przecież przeciwieństwa się przyciągają.
Paulina i Zayn. Ona prześliczna dziewczyna, z wielkim talentem. A On zakochany w sobie i w takich pięknościach jak Paula chłopak. Czego chcieć więcej ?
I Gosia z Liamem. Odwrotność Lou i Agi, bo przecież Gośka to przebojowa i zwariowana istota. A On to taki spokojny człowiek. Istna mieszanka wybuchowa.


I te pięć par połączyło jedno. Wielka miłość wobec innych. Miłość do dzieci, które potrzebują pomocy. One zrobiły to z wielkości serca. Oni wykorzystali sławę, by sprawić małym istotkom radość. I na tym właśnie polega magia świąt. By być sobą, nieważne czy biednym czy bogatym, i nie być obojętnym na los innych.


Taki świąteczny. Napisany specjalnie dla Was. Aga mi troszkę pomagała. Marcheeewy, wszystkiego co tylko sobie wymarzycie. Małżeństwa z One Direction, spełniania marzeń i wgl wszystkiego ♥
Z dedykacją dla biorących udział w imaginie : 
Gosi, naszej redaktorki,
Oliwii, mojej twitterowej kumpeli,
i Pauli C. - poznanej przez fejsa, za 4 dni kobietoo ♥


Dominika ♥

wtorek, 18 grudnia 2012

No cześć .! ;D .♥

                                         No cześć .! ;D .♥


Hello .! ;D ♥ . Jestem Gosia . Mam 13 lat . Nazwiska nie chcę jak na razie ujawniać . Gdzie mieszkam .? A tak . mieszkam w województwie Mazowieckim .! ;D W okolicach Gąbina . Moje życie .? No cóż . nie mam w życiu za lekko . Ale nie chcę tu o tym pisać . Wszyscy ciągle na mnie marudzą . Gosia to leń . Gosia to Gosia tamto . Mówią że muszę być inna niż wszyscy . Kurczę dajcie mi żyć .! Moja siostra uważa . że jestem zboczona O_o .! Wielu ludzi uważam . także że jestem szalona . ale co mi tam .! ;D Co do moich zainteresowań . a no tak .! ;D Maluję . Maluję obrazy zwierząt lub krajobrazów . farbami czy pastelami . wszystko jedno . to coś co Kocham .! ♥ Kiedy maluję nie myślę o problemach w moim życiu . Interesuję się tym od 9 grudnia 2012r. trochę krótko . ale zawsze coś .! ;D Nawet mi to wychodzi .! Kocham to . po prostu . nie potrafię się zmienić .! ;)

Directioner . ach to tak zaszczytnie brzmi .! ;D One direction .? Ich poznałam z gazety BRAVO . zaczęło się od artykułu z gazety , oglądania ich na youtube . słuchania ich piosenek . po zakochaniu się w ich muzyce .! ♥ Moim ulubieńcem jest Harry . ale traktuję ich wszystkich tak samo . jak wszystkich to wszystkich . co nie .?! ;D ♥ Zostałam Directionerką 9 lipca 2012r. Ulubiona piosenka to ,,Tell me a lie" i inne piosenki z płyty Take me home .! ♥ Imaginy piszę od niedawna . Chcę coś robić w życiu . znaleźć swój cel .! ♥


Jest mi bardzo miło . że mogę tu pokazywać swoją twórczość . Chcę także podziękować tym wszystkim . którzy na mnie głosowali . gdyby nie wy . nie było mnie tu . cieszę się że mogę tu pracować.! ♥ Dziękuję .! ♥

No to tyle .! ;D .♥


                                                                                                                    Gosia .! ♥

Hej. <33

Zastanawiam się co tu napisać... Więc mam na imię Oliwia, ale uważam że nie pasuje do mnie, więc wole zwrot Osha :) Mieszkam w okolicach Krakowa. Muszę się wam przyznać że nie lubiłam 1D. Było to głupie bo nawet nie słyszałam ich ani jednej piosenki. No ale pewnego dnia, oglądałam reklamę Mam talent, a tam szło w tle LWWY. Od razu szok. Potem zaczęłam słuchać One Thing i coraz to inne piosenki chłopców.

Jestem delikatną osobą. Łatwo można mnie zranić, staram się z tym walczyć ale czasami nie wychodzi :) Na pozór jestem normalnym człowiekiem (tak mi się wydaje xD) Ale kiedy wchodzę na boisko, i dają mi piłkę do koszykówki, zamieniam się w bestie ._. Kocham czytać książki, i uprawiać sport. Moje plany na przyszłość to spotkać One Direction. i zostać pisarką <33
Moją ulubioną piosenką 1D Jest : They don't know about us , More than this <3 Każdego chłopca kocham jednakowo więc nie mam swojego ulubieńca ♥ :)

W prawdzie nie wygrałam konkursu, ale bardzo się ciesze że dołączyłam do tak wspaniałego zespołu <33
No i chyba to tyle xD
...Osha....

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Wyniki konkursu na redaktorkę.

Tam tara raaam .

Przybyłam, by oznajmić Wam wyniki naszego konkursu na redaktorkę owego bloga. A została nią ...
No właśnie, kto ? Dziewczyny przysłały nam naprawdę świetne imaginy. I jak wybrać ? Zdecydowałyśmy się zasugerować Waszymi opiniami, głosami. Kurczę, tyle komentarzy co w zakładce " Nowa redaktorka " jeszcze nigdy nie miałam pod swoim imaginem *.*
Ale wracając do tematu : kto ma najwięcej głosów ? 

Nasza kochana GOSIA. Marcheweczko, witamy w drużynie ♥
Ale moment , ...

Jest jeszcze jedna sprawa, bardzo ważna wzmianki, bo ... 
Postanowiłyśmy dołączyć do naszej ekipy jeszcze jedną dziewczynę, zdobywczynię drugiego miejsca, czyli ... 
OLIWIĘ ♥


Pewnie zapytacie, dlaczego .
Aga była jak najbardziej za Gosią, a ja za Oliwią. Uważam, że obie dziewczyny powinny dostać szansę. Po " burzliwych naradach " przyjmujemy i Oliwkę i Gośkę :)
W najbliższym czasie dziewczyny napiszą coś o sobie, znajdziecie to w zakładce " O autorkach " .

A Natalii i Karolinie bardzo dziękuję w imieniu swoim i Agi. Następnym razem będzie lepiej < 3

A na imaginy czekajcie po świętach ♥

Zadowala Was nasza decyzja ?

Dominika ♥

niedziela, 16 grudnia 2012

Informacje.

Przepraszam, przepraszam. 

Wiem, że ostatnio jest niesamowity bałagan na blogu, ale obiecuję, że od nowego roku wszystko wróci do normy. 

Piszę, bo : 
1. Jutro dowiemy się, kto dołączy do naszej brygady :)
2. Regularne dodawanie imaginów powróci PO ŚWIĘTACH. Po prostu tego nie ogarniamy, przepraszam.
3. Na te święta przygotowujemy dla Was, razem z Agą, SPECJALNY IMAGIN ŚWIĄTECZNY. Kto już się niecierpliwi ? :D
4. I to chyba tyle. Do jutra, do oficjalnego ogłoszenia wyników :)


Dominika
Szablon by S1K