Statystyka

sobota, 16 lutego 2013

# 79. Harry . Imagin czytelnika .

Imagin Van ♥ 
Prosiła o komentarze na temat jej imagina, podanego poniżej. Oceńcie jak Wam serducho mówi, to dla niej mega ważne :D


* walentynki 2011 rok *
Jesteśmy z Hazzą 6 miesięcy. Bardzo się kochamy, a fanki o dziwo mnie zaakceptowały jako wybrankę swojego idola. Są to nasze pierwsze wspólne walentynki. Gdy się obudziłam, Hazzy nie było w łóżku. Zdziwiłam się, bo ten śpioch potrafi wstać o 12 i być niewyspanym. Więc poszłam do toalety, umyłam się, lekko umalowałam i zeszłam do kuchni zjeść śniadanie. Schodząc na dół poczułam wspaniały aromat kawy i moich ulubionych naleśników z nutellą i owocami leśnymi. Gdy weszłam do kuchni, Harry najwyraźniej nie usłyszał, bo gdy do niego podeszłam, złapałam go za biodra, a ten się wzdrygnął. Odwrócił się przodem do mnie, oparł swoim czołem o moje i po chwili złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Gdy oderwaliśmy się od siebie powiedział " Szczęśliwych walentynek kochanie". Podeszłam do stołu, a na nim stał duży bukiet czerwonych róż, a koło nich leżała karteczka z napisem "Powiedz mi jak wyobrażasz sobie swoje oświadczyny? Kocham Cie Twój Harold xx " Po skonsumowaniu śniadania i włożeniu naczyń do zmywarki, poszłam do salonu, gdzie siedział Harold: 
- Dlaczego chcesz wiedzieć, jak wyobrażam sobie moje wymarzone walentynki? - spytałam wchodząc do salonu 
- Ponieważ kiedyś zamierzam Ci się oświadczyć i chciałbym wiedzieć w jakim klimacie to zrobić, żebyś była bardziej pewna swojej odpowiedzi - powiedział z uśmiechem na twarzy. 
- Na pewno chce, aby one były w Paryżu - powiedziałam rozmyślając się
Koło godzin 19:30 Harry zabrał mnie do restauracji, tam zjedliśmy romantyczną kolację i wróciliśmy do domu. 

* tydzień przed walentynkami rok 2013* 
Minęły 2 lata, a ja dalej jest z Haroldem. Mamy już po 21 lat i jesteśmy chyba w 100% pewni uczuć, jakimi siebie darzymy. Zdarzają się kłótnie, fakt, ale to są takie głupie sprzeczki o to, np. po której stronie łóżka śpi on, a po której ja. Jak zwykle wieczorkiem siedziałam na kanapie i oglądałam komedie. Nagle usłyszałam przekręcający się zamek w drzwiach. Pewnie to Harry, więc nawet nie chciało mi się ruszać z miejsca i powitać mojego loczka. Jak to zwykle robił, najpierw ściągnął płaszcz, rzucając kluczykami od samochodu na szafkę i poszedł do kuchni po coś do picia. Wszedł do pokoju i usiadł koło mnie. 
- Co oglądasz kochanie? - powiedział, całując mnie w głowę 
- Prosto w serce - powiedziałam uśmiechają się do niego
- Ok, to ja idę się troszkę odświeżyć i wrócę - powiedział całując mnie w policzek 
Po 20 minutach wrócił w swoim ukochanym szarym dresiku z krokiem do kolan i swoją ulubioną bluzką z napisem "Free Hug's", ale w ręce miał jakąś kopertę. 
- Co to, słońce? - spytałam, kiedy siadł na kanapie obok mnie
- Bilety - odpowiedział szczerząc się 
- Jakie bilety? - zapytałam z miną typu "WTF" na twarzy
- No do Paryża! Jezu, kobieto skończ z tymi pytaniami - powiedział z wredną miną 
- Ale...- nie dokończyłam, bo chamsko mi przerwano w środku zdania 
- Uprzedzę twoje pytanie skarbie. Wylot jest za 2 dni - dokończył za mnie 
Około godziny 24 poszliśmy spać.

*dwa dni później* 
Jesteśmy w Paryżu. On jest nocą taki cudowny. Za dnia charakter temu miastu nadają Ci ludzie, co na każdym kroku wyznają sobie miłość, artyści uliczni, kupcy, którzy na każdym kroku sprzedają jadalne kasztany i jeszcze więcej maluśkich szczególików, które nadają jeszcze większej magii temu miastu. 

* za trzy dni walentynki* 
Przez te trzy dni co mogliśmy robić w Paryżu? Milion pamiątkowych zdjęć, gdzie nie obeszło się bez głupkowatych min Harolda, zwiedzanie tego pięknego miasta, spotkaliśmy też parę fanek, gdzie nie można było zapomnieć o autografach czy wspólnych zdjęciach. Wchodząc do hotelu zobaczyliśmy małą dziewczynkę miała może z 6-7 lat. Podeszła do nas i spytała się Hazzy czy może autograf. Harry dał mi swoją marynarkę i kucnął do małej. 
- Jak się nazywasz? - powiedział z uśmiechem na twarzy
- Chloé - powiedziała i podała loczkowi mały notatnik z okładką 1D. Harry wziął go od niej i podpisał 
- Dziękuję, a czy [t.i] też mogłaby się wpisać - powiedziała z miną małego szczeniaczka na buzi, aż żal mi było jej nie dać tego autografu. 
- Oczywiście - powiedział Harold i podał mi notatnik oraz długopis. Wpisałam się i oddałam jej notatnik. 
- Dziękuję - powiedziała 
- Nie ma za co kochanie - powiedzieliśmy równocześnie, a mała się uśmiechnęła 
Weszliśmy do hotelu, nasze ręce się splatały, obsługa mówiła nam "Dobry wieczór", a my im odpowiadaliśmy z uśmiechem na ustach. 

*walentynki* 
Wstałam. Była godzina 10:30. Umyłam się, ubrałam i zeszłam do stolika na śniadanie. Harry już tam był. Widząc mnie wstał, odsunął mi krzesło, ale wcześniej pocałował mnie w usta, na co zwróciło uwagę jakoś tak wszyscy, co znajdowali się w tym miejscu. Ok. 11 skończyliśmy posiłek i udaliśmy się do pokoju. Tam stwierdziliśmy, że pójdziemy na spacer po parku, który znajduje się koło wieży Eiffla. Pochodziliśmy tak z 4 godziny i wróciliśmy do hotelu. 
- Kochanie, podasz mi moje zielone bokserki? - usłyszałam głos z łazienki 
- Już Ci daje idioto, co zapomina o gadkach, jak się idzie myć - komentowałam, niosą mu jego własność 
- Dziękuję. Kocham Cię, wiesz? - ponownie zaczął się wydzierać z łazienki 
- Wiem skarbie, wiem - powiedziałam do niego i poszłam dalej czytając moją książkę
Następnie ja poszłam się myć, ułożyć włosy, pomalować bardzo delikatnie i ubrać w pudrową sukienkę. Do tego czarne szpilki i czarny żakiet i około 21 wyszliśmy z hotelu. 
- Harry, gdzie my idziemy? - spytałam się loczka
- Idziemy na kolacje - powiedział, a jednocześnie jeszcze bardziej ściskając moją rękę. Szliśmy tak około 10 minut i nagle stanęliśmy przy wieży Eiffla. 
- No chyba żartujesz? - powiedziałam podnosząc jedną brew do góry
- Nie. Czy ja kiedyś sobie żartowałem? - spytał się mnie podejrzliwie 
- Nie, nie w ogóle - powiedziałam sarkastycznie 
Wjechaliśmy windą do restauracji na wieży Eiffla. Widok był piękny i bardzo romantyczny. Weszliśmy głębiej, a tam stał tylko jeden stolik, wokół niego stały ułożone w kształcie serca czerwone świece, a całej scenerii uroku dodawał skrzypek, który grał bardzo nastrojową muzykę pasującą idealnie do dzisiejszego wieczoru. 
- To wszytko dla mnie? - spytałam się, mając szkła w oczach 
- Tak! Tylko i wyłącznie dla Ciebie! - powiedział, a jednocześnie gładził moją dłoń. - To, co zamówimy coś? - odezwał się po chwili
- Tak ... Ja poproszę mozzarelle z pomidorami - powiedziałam, uśmiechając się do kelnera 
- Ja poproszę sałatkę grecką - zamówił Harry i także uśmiechnął się do niego. Po 10 minutach dostaliśmy swoje dania. Skonsumowaliśmy je i nagle Harry wstał i powiedział do siebie "Dobra stary już czas bez stresu wszystko się uda wystąpiłeś w MSG i poradzisz sobie, Styles poradzisz sobie", ale ja to usłyszałam, nie wiedział o co chodzi. Klęknął. Wyjął z wewnętrznej kieszeni marynarki jakieś małe czerwone pudełeczko i otworzył je mówiąc:
- Kochanie, jesteśmy ze sobą już 2 i pół roku, więc czas najwyższy, abym się tobie oświadczył, a więc [t.i] [t.n] zaszczycisz mnie i uczynisz mnie jednocześnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i zostaniesz moją żoną, matką moich dzieci i przede wszystkim panią Styles? - powiedział patrząc mi się prosto w oczy 
- TAK. TAK. TAK. Harry wyjdę za Ciebie! Kocham Cię, mój idioto - krzyknęłam wstając z miejsca i rzucając się na szyję mojemu narzeczonemu, a ten obracając mnie wokół własnej osi o mało się nie oparzył o świeczki stojące na ziemi. 
- Wiem, kochanie, ale ja Ciebie bardziej - powiedział całują mnie namiętnie i długo w usta
Po wspaniałej kolacji wróciliśmy do hotelu, a nazajutrz do Londynu. 



Komentować. Bardzo ważne :D
Ah, i byłoby mi niezmiernie miło, jeśli i pod moim imaginem pojawiłyby się opinie ♥

20 komentarzy:

  1. super imagin.. taki romantyczny <3 jeden z lepszych jakie kiedykolwiek czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć nie , nie lubię czytać takich romantycznych imaginów , zrobiłam wyjątek . Imagin Rewelacyjny .

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudoo <3 Nawet nie wiem co napisac...Po prostu ten imagin jest idealny

    OdpowiedzUsuń
  4. no kasiunia brawo :*

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest swietne masz talent... @mycha7 Czekam na nastepne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo romantyczny. Coraz bardziej kocham Paryż xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże jaki słodki i za razem wydaje się prawdziwy :* boski ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo romantyczny :-* KOCHAM TAKIE IMAGINY :-* oby więcej takich

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem Paryż tu nie pasuje. Mówi się, że to miasto to miejsce zakochanych... Czytałam ten imagin i tak jabky wiedziałam o całym przebiegu akcji, wiedziałam co się stanie. Gdy będziesz pisała imaginy to spróbuj wczuć się w rolę, tak jakbyś to ty była ta pokrzywdzona, kochana przez innyh ludzi itp. Ciekawie jest też pisać opowiadania w zależności od nastroju. Kiedy będziesz zła na przykład za złą ocenę czy także gdy pokłucisz się z mamą lub tatą... Spróbuj wylać to na papier, pokaż jaka jesteś skrzywdzona lub odwronie. Opisz swoje uczucia w innej osobie, poczujesz się w tedy lżej i imagin będzie świetny.
    Spróbuj wymyślać nietypowe zakończenia, to od ciebie zależy czy będzie happy end. Mi bardzo spodobało się jak dobierasz zdania. Są takie inne. Spodobała mi się także rozmowa w której Harry prosi o przyniesienie mu "gatek" i odpowiedż pewnej dziewczyny na zaręczyny "mój IDIOTO" Niekiedy przytrafiło ci się powtóżyć wyrazy, ale to jest mało istotne. JESZCZE RAZ- BARDZO ALE TO BARDZO ŁADNIE DOBIERASZ ZDANIA.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki super LIKE!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. awwww super!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeej.. *-* Jakie to słodkie ! <3 Aww, kocham to !

    OdpowiedzUsuń
  13. Booże aż łezka kreci mi się w oku : ) Ja też tak chcę xD Scena z małą dziwczynką ♥ Wyobraziłam sobie jak robi tą słodką minkę prosząć o autograf : D

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepszy imagin jaki czytalam i taki awwwwww^^

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K