Statystyka

czwartek, 21 lutego 2013

#82. Liam.


Początek kolejnego nudnego dnia. Od kilku dni jest ponuro i buro, a zaczynają się wakacje. Jeszcze trochę, a zwariuję zamknięta w czterech ścianach. Ale dzięki mojej siostrze nie jest aż tak źle. Jestem od niej starsza o rok, a właściwie o półtora roku. Nocami siedzimy w internecie i przeglądamy wszystko, co związane z One Direction. Właśnie po takiej zarwanej nocy zeszłam do kuchni na śniadanie.
- Hej, mamo – przywitałam krzątającą się po pomieszczeniu kobietę.
- Jak to miło cię widzieć. Ostatnio zdarza się to naprawdę rzadko. - odpowiedziała.
- Takie życie – podeszłam do lodówki i wyciągnęłam z niej sok, który po chwili nawilżył moje suche gardło. - Idę spać.
- Co ? Przecież jest południe – zauważyła ze zdziwieniem.
- No właśnie, dla mnie to jeszcze środek nocy – zbierałam się już do powrotu do pokoju, gdy zatrzymała mnie mama.
- [T.I], pozwól tu na chwilę – usiadłam przy stole i mówiła dalej – Niedługo przyjeżdża Karen.
- Twoja znajoma z Anglii ? - chciałam się upewnić, czy dobrze pamiętam.
- Tak – przytaknęła mama – Wiesz, jak to jest : kilka lat się nie widziałyśmy, chcemy nadrobić zaległości. Przyjedzie ze swoim najmłodszym senem. I tu zaczyna się moja prośba do ciebie.
- Ale dlaczego do mnie ? Przecież jest jeszcze Sylwia, ona chętnie zajmie się jakimś dzieciakiem – zauważyłam.
- Twoja siostra w czasie tej wizyty będzie u przyjaciółki, a poza tym jesteś starsza i mam nadzieję, że mądrzejsza. - nie ustępowała.
- Och, no dobra już – poddałam się. I tak bym nie wygrała, a nie chciałam do końca dnia słuchać jej gadania.
- Zobaczysz, że nie pożałujesz tej decyzji – usłyszałam jeszcze na odchodnym.
 Wieczorem mama przyszła do pokoju, aby się upewnić czy nie zmieniłam zdania.
 - Wszystko jest tak, jak ustaliłyśmy - zapewniłam ją.
 - To świetnie, bo wpadłam na genialny pomysł - ucieszyła się - Mogłybyśmy pojechać z Karen nad morze. To tylko kilka kilometrów, a mimo tego dawno już nie byłam. Wynajmę coś na szybko, a ty jsteś już dorosła, poradzisz sobie i nikt wam nie będzie przeszkadzał.
 - Przeszkadzał w czym ? - nie zrozumiałam. Dotychczas myślałam, że to ma być jakiś rozkapryszony dzieciak, góra 8-letni. A jeśli się mylę ? Przecież 'najmłodszy' nie zawsze znaczy kilkuletni.
 - Ok, to ja wam już nie przeszkadzam - mama wyszła.
 - Sylwia, możesz mi pożyczyć swoją niebieską sukienkę ? - zwróciłam się z prośbą do siostry.
 - Jasne, nie ma problemu - odpowiedziała.
 Trzy dni później stałam przed lustrem dopracowując swój wygląd. W sukience Sylwii, w długich rozpuszczonych włosach prezentowałam się całkiem dobrze. Za kilka minut mama ma wrócić z lotniska skąd odbierała naszych gości. Nim się obejrzałam usłyszałam silnik samochodu wjeżdżającego na podjazd. Z wahaniem otworzyłam drzwi i przyglądałam się małej krzątaninie. Mama z wypiekami na twarzy wyjmowała z bagażnika walizki, które należały do syna pani Karen. Ale nie tylko to przykuło moją uwagę. Przyjrzałam się chłopakowi, który właśnie wysiadał z auta. Wysoki, ciemne włosy i oczy. W ogóle nie wyglądał na dzieciaka. Podeszłam do mamy po drodze posyłając śmiały uśmiech do nastolatka. Odebrałam od niej jedną z toreb i powiedziałam :
 - Z tym wyjazdem to może nie jest taki kiepski pomysł.
 Weszliśmy w czwórkę do domu. Mama pokazała brunetowi pokój, a ja zapoznałam się z jego mamą.
 - Mam nadzieję, że nie przeszkadzamy. Są wakacje, pewnie chciałabyś spędzić trochę czasu z przyjaciółmi - zaniepokoiła się.
 - Nie, znajomych o ja mam przez 10 miesięcy. Czasem dobrze robi inne towarzystwo - uspokoiłam ją.
 Zostały do wieczora, a potem wsiadły do samochodu  i już ich nie było. Zostałam sama z Liamem.
 - Jakieś propozycje na resztę wieczora ?
 I padło na kino i pizzę. Szybko poszłam się przebrać i wyszliśmy na miasto.
 Kolejny dzień miał być dniem leniuchowania. Nic, tylko opalanie w ogródku. Po śniadaniu wyszłam na tyły domu, uprzednio zakładając bikini i krótkie spodenki. Położyłam się na leżaku i żeby się zrelaksować zamknęłam oczy. Jednak po jakimś czasie przyszedł Liam. Zakradł się do mnie i ochlapał wodą z węża ogrodowego. Zerwałam się z miejsca z krzykiem i zaczęliśmy się gonić po całym ogrodzie. Wczorajszy wieczór pozwolił nam przełamać pierwsze lody. Ucieczka przed deszczem, gdy na niebie szaleją błyskawice szalenie integruje ludzi. Kolejne dni spędzaliśmy podobnie. Oczywiście oprócz deszczu. Nie sądziłam, że moje życie może tak się zmienić przez jednego człowieka, ale niestety czas Liama w Polsce powoli dobiega końca. Taksówką pojechaliśmy na lotnisko. Już wcześniej umówiliśmy się, że tam się spotkamy. Gdy ich szukaliśmy, złapałam Liama za rękę, aby przypadkiem tłum nas nie rozdzielił. W końcu je wypatrzyłam. Stały przy walizkach przy jednej z ławek i rozglądały się na boki w poszukiwaniu nas. Ruszyliśmy w ich stronę, a mama i pani Karen wymieniły znaczące spojrzenia na widok naszych złączonych dłoni. Później było wielkie pożegnanie. Ja i mama machałyśmy, a Li i jego mama oddalali się w kierunku odprawy.
 - Powiedziałaś mu ? - zapytała mama, obejmując mnie ramieniem.
 - Jakoś nie - pociągnęłam nosem.
 - No to na co jeszcze czekasz ?
 - Ale ...
 - Żadnego 'ale' - przerwała mi - Na to nigdy nie jest za późno.
 Zerwałam się z miejsca. Najpierw niepewnie stawiając krok za krokiem, potem coraz odważniej, aż w końcu biegłam, jednocześnie nie tracąc Liama z oczu. Zaczęłam go wołać, ale on nie słyszał. Krzyczałam dalej, normalnie darłam się na całego. Ludzie schodzili mi z drogi, patrząc na mnie jakbym była jakąś wariatką. Liam mnie usłyszał, zatrzymał się i obejrzał. Mieliśmy do siebie wolną drogę. Po chwili już wpadaliśmy sobie w ramiona.
 - Będę tęsknić - powiedziałam.
 - Ja też - odparł Liam - Nie bój się, będę dzwonił, pisał. Przyjadę już w następne wakacje. Szybko minie, zobaczysz. Kocham cię, [T.I].
 Mama miała rację : na miłość nigdy nie jest za późno. Gdy ostatecznie puściłam dłoń Liasia, powiedział kilka słów, które do teraz odbijają się echem w mojej głowie.
 - Right back for you 
   Right back for you 
   Right back for you.




I oczywiście mały dodatek do imagina. Jak pewnie wszyscy już wiemy dzisiaj pojawił się teledysk do ONE WAY OR ANOTHER. Dlatego kilka zdjęć.






















6 komentarzy:

  1. Cudo!!! ♥ Jak zawsze świetne :) I pojawiła się moja imienniczka Sylwia :D xD Zostałaś nominowana. Tu dowiesz się wszystkiego: http://imaginyo1d6969.blogspot.com/2013/02/dostaam-nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Owww jaki uroczy ^_^

    OdpowiedzUsuń
  3. i to i to zajebiste, imagin jeszcze boski był i słodki

    sorry że tak jakoś nieskladnie :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny kocham go!!!! ♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K