Statystyka

niedziela, 31 marca 2013

#102. Harry. część 1

Kilka tygodni temu urodziłaś córeczkę, Hope. Twoja ciąża nie była taka jaką sobie byś wymarzyła. Na początku nie chciałaś jej, Harry także. Razem mieszkałaś z Harry'm. Byliście szczęśliwą parą. Dopóki nie zaszłaś w ciąże.
Rankiem Harry budzi się sam w łóżku. Jest zaskoczony, bo zawsze rano budził się obok ciebie. Wstaje i idzie się szukać, znajduje cię płaczącą w łazience, siedzącą na podłodze z głową schowaną w kolanach, a w rękach trzymasz coś mocno ściskając :
- [T.I], co się stało, dlaczego płaczesz ? - pyta cię siadając obok
Spojrzałaś na Harr'ego, po policzkach spływały ci łzy, byłaś roztrzęsiona :
- Jestem, jestem w ciąży. - odparłaś drżącym głosem
Harry momentalnie wstał i złapał się za głowę :
- Cholera, przecież się zabezpieczaliśmy !
- Antykoncepcja nie daje stuprocentowej pewności !
- To ją usuń ! - krzyczy
- Co ?
Momentalnie wstałaś, coraz więcej łez spływało ci po policzkach :
- Skoro ty nie chcesz tego dziecka, ja tez nie, to po co nam ? - pyta zły
Po tych słowach Harry wychodzi z łazienki mocno zatrzaskując za sobą drzwi. Ponownie siadasz na podłodze, rękę kładziesz na swoim brzuchu lekko masując. Dlaczego on go nie chce ? Teraz ?
Wychodzisz z łazienki i idziesz do Harr'ego, do kuchni. Nadal płaczesz. Harry spogląda na ciebie :
- Mam usunąć ? - pytasz
- Skoro ty go nie chcesz, ja tez nie, to dlaczego ma się urodzić ? - odpowiada siadając na krześle
- Teraz ?
- Ubierz się, chodźmy póki nie jest za późno !
Razem z Harry'm jedziecie usunąć ciąże. Jadąc samochodem nie spoglądasz wcale na niego, tylko patrzysz w okno. Gdy jesteście na miejscu :
- Iść z tobą ? - spytał
Ty nic nie odpowiedziałaś tylko wyszłaś z samochodu. Kierowałaś się w kierunku gabinetu.
Pukasz i wchodzisz do gabinetu twojego lekarza, jest tak akurat ktoś :
- Proszę ! - odzywa się lekarz
Wchodzisz do środka :
- Proszę usiąść, zaraz skończę - mówi lekarz
Siadasz na krześle przy biurku, jakaś kobieta właśnie bada swoje dziecko. Widzisz jak na monitorze ukazuje się malutkie dziecko. Serce ci niemal nie pękło. Kilka łez zaczyna ci spływać po policzku :
- Tutaj jest główka, widzi pani, niedługo też poznamy płeć dziecka - mówi lekarz do tej kobiety
Cały czas patrzyłaś się na ekran, na te malutkie dziecko. Niedługo potem lekarz skończył badać tą kobietę :
- Już kończymy - odezwał się do ciebie
Kobieta wyszła a lekarz usiadł za biurkiem :
- Dobrze, w czym mogę pomóc ? - pyta
- Chcę usunąć ciąże - mówisz lekarzowi
Harry czeka na ciebie w samochodzie. W końcu przychodzisz :
- I jak poszło ? - pyta
- Harry, ja nie mogę usunąć tego dziecka !
- Nie usunęłaś ?
- Nie mogę, przede mną była jakaś kobieta, widziałam jak na monitorze jest jakieś małe dziecko. Serce mi omal nie pękło, ja nie dam rady tego zrobić !
Harry odwrócił się, włożył kluczyk do stacyjki i ruszył z parkingu.
Zbyt często się do siebie nie odzywaliście. Harry nie chciał tego dziecka, ty wręcz przeciwnie. Początki przecież zawsze są trudne ? Chciałaś urodzić, zaopiekować się tym dzieckiem, nawet bez Harr'ego. Bez względu na wszystko, urodzisz.
Twój brzuch coraz bardziej się powiększał. Harry nie zwracał uwagi na to, że jesteś w ciąży. Pewnej nocy przyszedł od kolegi i włączył głośno telewizor. Ty w tym czasie już spałaś. Zdenerwowana przychodzisz do salonu. Wyłączasz telewizor z kontaktu, Harry szybko reaguje :
- Oszalałaś, ja tu oglądałem ! - krzyczy
- Cholera, Harry nie rozumiesz, że mieszka tu z tobą dziewczyna w ciąży ?! - krzyczysz na niego
- To nie ja chciałem tego dziecka, tylko ty ! Ja tez tu mieszkam ! - wydziera się na ciebie
- Cholera jestem w ciąży uszanuj to trochę, okaż trochę współczucia, wcale mi nie pomagasz tylko szkodzisz !
- Nie moja wina, że nie chciałaś usunąć !
- Myślisz, że mi łatwo, sama zostałam, ty wcale się tym nie interesujesz !
Harry ustał obok ciebie. Nagle zaczynasz krzyczeć i łapiesz się za brzuch :
- [T.I] co się stało ? - pyta podtrzymując cię
- Kopnęło, pierwszy raz kopnęło !
Patrzysz na Harr'ego, on w tym czasie lekko masuje twój brzuch. Szybko jednak przestaje, odchodzi od ciebie i idzie do innego pokoju, zostajesz sama w salonie.
Rankiem Harry zajął łazienkę. Tobie zebrało się na wymioty, szybko biegniesz do łazienki, drzwi są zamknięte. Pukasz jak najmocniej możesz :
- Harry, otwórz szybko !
On nie otwierał, coraz bardziej robiło ci się nie dobrze. Pobiegłaś szybko do najbliższego pokoju. W nim była jakaś czapka, wzięłaś ją i zwymiotowałaś do niej.
Teraz poszłaś na taras, nie minęło długo a Harry już do ciebie przyszedł :
- Co to jest ? - pyta zdenerwowany
- Niedobrze mi było, nie chciałeś otworzyć. Masz za karę ! - krzyczysz wstając
- Ale to moja ulubiona czapka, nie mogłaś w co innego ?!
Tobie znowu zrobiło się niedobrze, wzięłaś do rąk jego czapkę i ponownie zwymiotowałaś :
- No nie, moja czapka ! - krzyczy zły
W nocy Harry przychodzi od kolegi. Tym razem po cichu otwiera drzwi i nie zapalając ani jednej lampki wyjmuje coś do jedzenia. Harry wyjmuje po cichu sztućce, powoli otwiera lodówkę :
- Aaaaaa ! - krzyczysz uderzając Harr'ego czymś w głowę
Harry zapala światło, trzymając się za głowę :
- Czyś ty oszalała ? To przecież ja ! - krzyczy na ciebie
- Boże, myślałam, że to złodziej ! - mówisz przerażona
- Tak, złodziej ma nasze klucze ! - mówi trzymając się za głowę
Ty odchodzisz od niego i otwierasz zamrażarkę :
- Dlaczego nie śpisz ? - pyta cię
- Mam ochotę na lody ! - odpowiadasz
- Lody ? Na noc ? - pyta
- Harry, jestem w ciąży, jak mam na coś ochotę to nie mogę się powstrzymać ! - odpowiadasz krzycząc na niego
Harry podszedł do ciebie, zmusił byś popatrzyła mu w oczy. Zaczął coraz bardziej przybliżać do ciebie swoje usta. W końcu pocałował cię. Z każdą chwila coraz bardziej pogłębiał pocałunek. Był namiętny i czuły. Zdziwiłaś się trochę po nim. Po zakończonym pocałunku zaniósł cię do pokoju. Tam momentalnie usnęłaś.


 Imagin z dedykacją dla Natalii ;D ♥
Podoba się ? Przepraszam jak się nie spodoba ! ;)
Następna część jutro ! ;)

                                                                                 Do następnego :
                                                                                     Gosia ♥

14 komentarzy:

  1. Bosko! <3
    Kocham twoje imaginy.


    http://opowiadanie1d-niesamowite.blogspot.com/ Zapraszam też do mnie na opowiadanie o 1D i mój pierwszy imagin.

    OdpowiedzUsuń
  2. dasz jeszcze dzisiaj 2 część??

    OdpowiedzUsuń
  3. hej. moge o cos spytac? inspirowalas sie moze jakims bollywoodzkim filmem? bo mam film na dvd o podobnej fabule? jesli nie to sorki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak inspirowałam się takim jednym ;)
      Chyba nie będziecie mieli mi za złe ? ;)

      Usuń
    2. nie absolutnie. chodzi o "trudna droga do milosci''?;p

      Usuń
    3. Chyba tak, jeżeli Saalam namaste czy jakoś tak, nie wiem jak to po polsku, to tak :D

      Usuń
    4. tak dokladnie tak;p

      Usuń
  4. Podoba się,podoba!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś mi tu śmierdzi historią z BOLYWOOD'A

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K