Statystyka

sobota, 9 marca 2013

# 91. Louis.



    - Lepiej uciekaj, bo jak cię dostanę w swoje ręce to na pewno łatwo nie puszczę - ostrzegał mnie Louis. Wolałam nie sprawdzać prawdy jego słów, więc wybiegłam z naszej sypialni. Biegłam w stronę schodów, aby po zejściu na dół, ukryć się w kuchni. Jednak na podłodze znowu leżała jakaś koszulka należąca do Lou. Poślizgnęłam się na niej i zleciałam ze schodów. Nie zdążyłam nawet nic powiedzieć, z moich ust wydobył się jedynie jakiś nieokreślony jęk.

* Louis *

    - Dobra, [T.I]. Dałem się nabrać, ale możesz już wstać - powiedziałem, pochylając się nad ciałem dziewczyny. Nie reagowała - Słyszysz ? Wygrałaś, a ja przegrałem. Przyznaję się do tego otwarcie - szarpnąłem ją za ramię, ale dalej nic - [T.I] ?! Słyszysz mnie ? - spanikowałem. Leżała na brzuchu, twarzą do podłogi, więc przewróciłem ją na plecy. Oczy miała zamknięte, a pod jej głową widziałem kałużę krwi. Zacząłem do niej krzyczeć, aby się obudziła, ale w końcu się opanowałem i po prostu zawiozłem ją do szpitala. Siedziałem zdenerwowany na korytarzu, podczas gdy nią zajmowali się lekarze. W końcu jeden z nich wyszedł, aby mi coś powiedzieć.
   - Pańska dziewczyna odzyskała przytomność, ale niczego nie pamięta. Nie wie, jak się nazywa, gdzie jest. - tłumaczył doktor - Uderzyła się w głowę, ma mocne rozcięcie, ale zanik pamięci nie powinien trwać długo. Najwyżej 2 miesiące.
   - Ale do tego czasu, ona będzie przeżywała życie od nowa ? - zapytałem zszokowany - A mogę do niej pójść ?
 Bałem się odpowiedzi na to pytanie i usłyszałem to, czego właśnie najbardziej się w niej bałem.
   - Oczywiście, ale musi mieć pan na uwadze, że ona pana nie rozpozna. Będzie pan dla niej zupełnie obcym człowiekiem - mówił lekarz.
   To było dla mnie najcięższe. Znaliśmy się praktycznie całe życie, a teraz byliśmy dla siebie, a przynajmniej ja dla niej, obcy.
   Przez następne półtora miesiąca na zmianę z chłopakami pokazywaliśmy [T.I]  nasze zdjęcia, zabieraliśmy ją w często odwiedzane przez nas miejsca lub siedzieliśmy i opowiadaliśmy jej jakieś historię z naszego życie, np. co się wydarzyło na jakimś koncercie, itp. Słowem : robiliśmy wszystko, aby coś sobie przypomniała. Ale jej umysł cały czas był dla nas niedostępny. Któregoś dnia mieliśmy wywiad, na który poszliśmy wszyscy oprócz Nialla, który miał siedzieć w domu z [T.I]. Jednak, gdy już wróciliśmy nie zastaliśmy nikogo.
   - Gdzie oni są ? Przecież doskonale wiedział, że nie mają nigdzie wychodzić. W jej stanie to zbyt niebezpieczne - mówiłem zdenerwowany, chodząc z kąta w kąt.
   - Uspokój się, Lou. Niall za chwilę wróci i wszystko się wyjaśni - w chwili, gdy Zayn wypowiedział te słowa, drzwi domu się otworzyły i stanął w nich Nialler.
   - O, cześć. Już jesteście ? - zapytał.
   - Niall, gdzie jest [T.I] ? - zapytał Liam, bo ja już nie mogłem wydusić z siebie słowa.
   - No jak to gdzie ? Powinna być tutaj - chłopak rozejrzał się zdezorientowany.
   - Chcesz powiedzieć, że wyszedłeś gdzieś i zostawiłeś ją tu samą ? - nie dowierzał Harry.
   - Tak, ale wytłumaczyłem jej, że ma nigdzie nie wychodzić. Powiedziała, że zrozumiała - bronił się blondyn.
   - I myślałeś, że będzie grzecznie na ciebie czekać ?! Przecież ona ma umysł kilkuletniego dziecka! - musiałem zareagować. Chciałem powiedzieć coś jeszcze, ale przerwał mi dźwięk dzwonka. Gdy otworzyłem, zobaczyłem sąsiadkę.
   - Dzień dobry - przywitałem się, wpuszczając ją do środka.

   - Dzień dobry, panie Tomlinson - odpowiedziała krucha, starsza pani - Nie chciałabym przeszkadzać, ale myślę, że widziałam coś, co mogłoby panu pomóc.
   - Co pani ma na myśli ? - cofnąłem się o krok i byłbym upadł z powodu miękkich kolan, gdyby nie Zayn.
   - Z 2 godziny temu widziałam, jak jakiś chłopak wychodził z domu wraz z [T.I], potem wsiedli do samochodu i gdzieś odjechali - wytłumaczyła.
   - A czy mogłaby pani go opisać ? - zapytał Liam.
   - Moja pamięć już niestety trochę szwankuje, ale na pewno był wysoki, młody - w pana wieku, Louisie - dobrze zbudowany - opisywała sąsiadka.
  - A ten samochód jaki był ? Marka ? - pytał Niall.
  - Ja się na samochodach nie znam, ale był duży, sportowy i na pewno czarny.
  - Widziałem podobne auto. Z kilka godzin stał przed domem - powiedział Nialler.
  - Muszę wyjść - powiedziałem, zabierając kurtkę.
  - Ale dokąd ? - Zayn.
  - Nie wiem. Po prostu ... idę - wyszedłem z pomieszczenia i ruszyłem do mojego samochodu. Zatrzymałem się przy masce, bo usłyszałem głos wołającego mnie Malika.
  - Czekaj, co chcesz zrobić ? - spytał.
  - Wszystko, by ją znaleźć. Nieważne jak. - odpowiedziałem. - Przynajmniej domyślam się, gdzie może być.
 - Jadę z tobą - rzekł Mulat. Próbowałem go odciągnąć od tego pomysłu, ale chłopak się uparł, a jak on coś postanowi to powodzenia.

 * [T.I] *

 Otworzyłam senne oczy. Czułam się dziwnie. Nie pamiętałam niczego z ostatnich dni, zupełnie jak po imprezie, gdy nie pamięta się poprzedniego wieczoru. Tylko że mój zanik pamięci sięgał dużo dalej. Podpierając się na rękach, usiadłam na łóżku. Nie widziałam zbyt wiele, okno było w 75% zasłonięte, a do środka wpadała cienka stróżka światła. Usłyszałam czyjeś kroki dobiegające z korytarza. Po chwili  skrzypnęły drzwi, sygnalizując czyjeś wejście do pokoju. Zobaczyłam ciemną postać. Zbliżała się do mnie powoli, a ja zaczęłam się uśmiechać, bo wiedziałam, że zaraz zobaczę Louisa. Chłopak wyłonił się z cienia i ... zabrakło mi tchu. Nie wiedziałam, co mam zrobić, nie miałam pojęcia skąd się tu wzięłam, z nim. Podszedł do mnie, a ja odruchowo cofnęłam się do tyłu, opierając się plecami o zimną ścianę.
 - Wszystko w porządku, kochanie ? - zapytał cicho.
 - Jakie kochanie ? Co ty tu robisz ? Co ja tu robię ? Gdzie jest Louis ? - zadawałam pytania, przestraszona.
 - Wiedziałem, że kiedyś do tego dojdzie - powiedział ze smutkiem - Miałaś wypadek, po którym straciłaś pamięć. Louis cię zostawił, a potem znalazłem cię ja. Rozumiem, że mnie nie pamiętasz, każdego dnia muszę ci wszystko przypominać.
 - Nieprawda ! - zaprzeczyłam - Doskonale cię pamiętam, Stan. Pamiętam wszystko, co się stało i nie zamydlisz mi oczu. Nie wrócę do ciebie, jestem z Louisem, kocham go. Gdzie on jest ?
 - Tam, gdzie powinien być - daleko od ciebie - odpowiedział ze złością. Następnie wstał i wyszedł, a ja usłyszałam tylko szczęk zamykanych na klucz drzwi.
 - No pięknie- powiedziałam do siebie i wstałam. Podeszłam do okna i lekko je odsłoniłam. Oślepiło mnie budzące się do życia słońce. Było jeszcze wcześnie, zza drzwi usłyszałam wkurzonego Stana. Ubrałam się szybko, w kieszeni moich spodni był telefon - niestety rozładowany. Jeszcze raz podeszłam do okna, modląc się, aby chłopak nie zadbał o wszystko. Miałam rację, okno się otworzyło. Wychyliłam się - parter. On jest  głupszy niż myślałam. Wyszłam przez okno i jak najciszej przedostałam się na ulicę, a potem do domu. Nie było to łatwe, miałam do pokonania pół miasta, ale w końcu się udało. Byłam zmęczona i padnięta. Drzwi były otwarte, więc weszłam, ale nikogo nie było. Położyłam się na kanapie i znowu zasnęłam.

* Louis *

 - I po co ci to było ? Nie mogłeś go po prostu zostawić tylko musiałeś mu przywalić ? I tak jej tam nie było - trajkotał Zayn, gdy wracaliśmy do domu, a mnie to tylko bardziej denerwowało.
 - Wiem, że tam była - powiedziałem stanowczo.
 - Ale ... - próbował jeszcze Malik, ale włączyłem radio na pierwszą lepszą stację. Załapał, już się nie odzywał. Po jakimś czasie wjechałem na podjazd. Zayn wyskoczył z auta i poszedł do domu, a ja na chwilę zostałem sam. Jednak po jakimś czasie usłyszałem wołanie Mulata.




Dzisiaj takie coś. Miałam przerwy w dostawie internetu, więc musiałam się streszczać. Mam nadzieję, że możecie sobie wyobrazić, jaki był koniec, więc nie musiałam tego pisać tak dokładnie. I nie zapomnijcie wejść tutaj : <klik> . Dzisiaj powinna się pojawić notka o konkursie na blog miesiąca, do którego zgłosiłam naszego.

10 komentarzy:

  1. Świetne ale końcówkę mogłaś napisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No mogłaś, ale i tak świetne. Macie talent, dziewczyny, naprawdę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ZARĄBISTE! *.* Świetny blog *.* :* <3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie ale jeśli możesz to napisz drugą część bo, przynajmniej mi, wydaje się taki nieskończony :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No napisz drugą część plisssssssss!!!!!!!!<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Na blogu http://myimaginewithonedirection.blogspot.com/ rozpoczęło się już głosowanie na blog miesiąca. Wasz numerek to 3.
    Zapraszam xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny <3
    Czeam na następny a najlepiej na drugą część :D
    Pozdarwiam i życzę weny
    Zapraszam http://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K